Zobacz, zapytaj i zostań na dłużej! Dzień otwarty Uniwersytetu w Białysmtoku

2026-04-14 17:16

Kilkanaście wydziałów, ponad 40 kierunków i nieskończone możliwości - to oferuje studentom Uniwersytet w Białymstoku, a dziś (14.04) uczniowie szkół ponadpodstawowych mieli okazję przyjrzeć się z bliska poszczególnym jednostkom uczelni.

Dzień otwarty Uniwersytetu w Białymstoku

i

Autor: Agata Kropiewnicka/ Archiwum prywatne Dzień otwarty Uniwersytetu w Białymstoku

Jak co roku wszystkie wydziały Uniwersytetu w Białymstoku czekały na uczniów na Placu Syntezy Nauk na kampusie głównym uczelni. Młodzież mogła zapoznać się z ofertą poszczególnych jednostek i skorzystać z przygotowanych przez nie atrakcji, takich jak symulator starości, który udostępnił Wydział Nauk o Edukacji czy daktyloskopia, którą wykonywali studenci Wydziału Prawa. 

Dlaczego właśnie Białystok?

- Najłatwiej jest mi studiować w Białymstoku - będę miała łatwiejszy dojazd i już trochę znam to miasto - mówi uczennica 2 klasy liceum. - Więc na początku wolę iść do mniejszego miasta, w którym już się odnajduję, niż do takiego dużego, jak Warszawa. 

- Na razie Białystok to moja druga lub trzecia opcja, ale jeśli coś mi się na tej uczelni spodoba, to czemu nie - mówi uczennica szkoły ponadpodstawowej. 

Wykłady i escape roomy 

Na kampusie naprawdę było czego posłuchać – na uczniów szkół ponadpodstawowych czekało 15 wykładów, które udowodniły, że nauka może wciągać jak dobry podcast. Można było dowiedzieć się, jak działa dezinformacja w sieci, dlaczego czasem podejmujemy kiepskie decyzje finansowe albo jak sztuczna inteligencja zmienia sposób uczenia się i tworzy wizję „mózgu 2.0”. Nie zabrakło też bardziej nietypowych tematów – jak moment, w którym komputery zaczynają „rozumieć życie”, czy nawet tego, co musi zrobić filolog, żeby… zjeść obiad z królem Szwecji. Każdy wykład był trochę jak zajawka studiów – krótko, konkretnie i na tyle ciekawie, że chciało się więcej.

Z kolei dla tych, którzy wolą działać, a nie tylko słuchać, pracownicy uczelni przygotowali 5 interdyscyplinarnych escape roomów – i tu dopiero zaczęła się zabawa. Uczniowie w kilkuosobowych zespołach mierzyli się z zagadkami w takich scenariuszach jak „Kantor Fibonacciego”, „Chaos w głowie” czy „Operacja Antidotum”. Były szyfry, rebusy, logiczne łamigłówki i zadania wymagające sprytu oraz współpracy. Każdy pokój łączył różne dziedziny wiedzy, więc raz trzeba było myśleć jak matematyk, a za chwilę jak detektyw albo naukowiec.