Spis treści
- Płomienie na nieużytkach w okolicach Łomży pojawiły się 25 marca po godzinie 15.30.
- O niebezpieczeństwie służby powiadomił telefonicznie dwunastolatek.
- Do zaprószenia ognia doszło w wyniku nieodpowiedzialnej rozrywki małoletnich.
- Młodzi sprawcy najpierw walczyli z żywiołem na własną rękę, po czym zaalarmowali strażaków.
Sytuacja miała miejsce w środę 25 marca po południu. Wówczas oficer dyżurny komendy w Łomży odebrał niepokojący sygnał o płonącej trawie. Z przekazanych informacji jasno wynikało, że o pomoc prosi nastolatek walczący z płomieniami ramię w ramię ze swoim rówieśnikiem.
Czytaj też: 39-latek ruszył z nożem na policjanta. Wcześniej groził, że będzie atakował przechodniów
Po dotarciu pod wskazany adres policjanci zauważyli dwa wozy strażackie, a ratownicy zajmowali się już zalewaniem resztek zgliszcz. Niedaleko miejsca interwencji stało dwóch młodzieńców, którzy wcześniej zadzwonili na numer alarmowy.
Pożar w Łomży. 12-latkowie bawili się zapałkami
Śledczy pracujący na miejscu szybko odtworzyli przebieg wydarzeń z udziałem młodych mieszkańców miasta. Nastolatkowie przebywali na opuszczonym terenie, gdzie urządzili sobie prowizoryczną kryjówkę. Dla rozrywki postanowili podpalić zwykłą kartkę papieru, co błyskawicznie wywołało pożar trudny do opanowania.
Czytaj też: Przyjechał odebrać śmieci. Pies przeskoczył płot i rzucił się na mężczyznę
Początkowo sprawcy starali się stłumić płomienie własnymi siłami, ale ostatecznie wybrali numer 112. Po przybyciu profesjonalnych ratowników chłopcy wycofali się i przyglądali się pracy strażaków z odpowiedniego dystansu.
Straż pożarna zapobiegła tragedii. Ogień nie dotarł do budynków
Żywioł został powstrzymany dzięki profesjonalizmowi jednostek ratowniczych i stosunkowo wczesnemu zaalarmowaniu odpowiednich służb. W wyniku tego zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń, a niszczycielskie płomienie nie zdążyły przenieść się na sąsiadujące z łąką domy mieszkalne.
Młodzieńcy potwierdzili swoją winę w rozmowie z funkcjonariuszami. Tłumaczyli swoje zachowanie brakiem świadomości i ogromnym zaskoczeniem wobec tempa pochłaniania suchej trawy przez ogień.
Sąd rodzinny zajmie się zachowaniem 12-latków z Łomży
Szczęśliwy finał tej niebezpiecznej historii nie oznacza braku konsekwencji dla młodych sprawców. Kompletna dokumentacja zebrana przez policjantów zostanie przekazana do wydziału rodzinnego, a tamtejszy sędzia podejmie decyzje o ewentualnych środkach wychowawczych.
Mundurowi przy tej okazji po raz kolejny apelują o rozsądek. Ostrzegają przed igraniem z płomieniami, ponieważ takie zachowania często kończą się dewastacją przyrody, utratą dobytku lub bezpośrednim zagrożeniem dla ludzkiego zdrowia i życia.