Zarzut w sprawie smierci 27-latki w walentynkowej balii. Śledczy ujawniają przerażającą prawdę o jej partnerze

2026-05-16 9:34

Miała to być romantyczna podróż we dwoje, a zakończyła się koszmarem i śmiercią 27-letniej Karoliny z Augustowa. Ukochany kobiety początkowo figurował w aktach jedynie jako świadek zdarzenia. Ostatecznie jednak w połowie maja przedstawiono mu zarzut zabójstwa, a na jaw zaczęły wychodzić mroczne fakty. Jak twierdzą znajomi zmarłej, 35-latek od dawna wzbudzał w niej potężny strach.

Tragedia w gorącej balii: Partner Karoliny oskarżony o zabójstwo. Śledczy odkrywają kolejne mroczne sekrety

i

Autor: Adam Kardasz, AI

Zarzuty za zabójstwo po walentynkowym wyjeździe. Michał Ż. zatrzymany

Śmierć 27-letniej Karoliny z Augustowa wstrząsnęła opinią publiczną w całym kraju. Kobieta zmarła podczas walentynkowego wyjazdu ze swoim partnerem Michałem Ż. Początkowo śledczy zakładali, że doszło do nieszczęśliwego wypadku i utonięcia w ogrodowej balii. Z czasem zaczęły jednak pojawiać się nowe, niepokojące ustalenia. Znajomi 27-latki opowiadali, że kobieta miała obawiać się partnera. Policja zatrzymała 35-latka po tym, jak do śledczych zgłosiły się kolejne kobiety opisujące jego agresywne zachowania i przemoc.

Jak informuje TVN24, 15 maja Michał Ż. usłyszał zarzut zabójstwa swojej partnerki. Do tragedii doszło w walentynki w jednej z miejscowości w pobliżu Augustowa. Na początku mężczyzna był przesłuchiwany wyłącznie jako świadek i został wypuszczony do domu. Sytuacja zmieniła się jednak po zgromadzeniu nowych dowodów, które — zdaniem śledczych — mogły wskazywać na jego udział w śmierci kobiety.

35-latek tłumaczył, że oddalił się na chwilę, a po powrocie zauważył partnerkę zanurzoną pod wodą. Późniejsze wyniki sekcji zwłok potwierdziły, że 27-latka utonęła. Wiadomo również, że w chwili tragedii mężczyzna znajdował się pod wpływem alkoholu.

- Aktualnie zebrany materiał dowodowy dał podstawy prokuratorowi do przedstawienia w dniu 15 maja mężczyźnie zarzutu zabójstwa 27-latki, a także znęcania się nad nią w okresie poprzedzającym zabójstwo. Usłyszał również zarzut udzielania osobie trzeciej narkotyków" - przekazał w piątek w komunikacie zastępca prokuratora okręgowego w Suwałkach Wojciech Piktel.

Mroczna przeszłość oskarżonego i groźba dożywocia. Sąd w Suwałkach przedłuża areszt

Michał Ż. nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. Za zabójstwo grozi mu nawet dożywotnie więzienie. Sąd Okręgowy w Suwałkach, na wniosek prokuratury, zdecydował o przedłużeniu tymczasowego aresztu wobec 35-latka o kolejne dwa miesiące.

W toku śledztwa śledczy zaczęli docierać do kolejnych informacji dotyczących przeszłości podejrzanego. Prokuratura ustaliła, że mężczyzna miał wcześniej znęcać się nad dwiema byłymi partnerkami. Jedna z kobiet miała paść ofiarą przestępstwa seksualnego, jednak śledczy nie ujawniają szczegółów tej sprawy. 35-latek był już wcześniej aresztowany na wniosek prokuratora, choć przez długi czas śmierć Karoliny pozostawała niewyjaśniona.

Dramat w Gorczycy pod Augustowem. Znajomi zmarłej Karoliny przerywają milczenie o Michale Ż.

Do tragicznych wydarzeń doszło 14 lutego podczas walentynkowego wyjazdu do Gorczycy pod Augustowem. Karolina F. i Michał Ż. wynajęli tam domek i planowali spokojny, romantyczny wieczór. Para korzystała z ogrodowej balii z gorącą wodą, kiedy nagle doszło do dramatu. Kobieta znalazła się pod wodą. Pomimo reanimacji i interwencji ratowników medycznych nie udało się jej uratować. Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci było utonięcie.

Rodzina i znajomi 27-latki od początku byli wstrząśnięci tragedią. Wielu z nich nie mogło zrozumieć, dlaczego kobieta zdecydowała się wyjechać ze swoim partnerem. Z ich opowieści wyłaniał się obraz relacji pełnej napięcia, niepokoju i strachu.

- Nie rozumiem tego. Przecież Karolina zwyczajnie się go bała. To było dziwne, bo z pijanymi klientami w barze radziła sobie bez problemu. Ale gdy chodziło o Michała Ż, trzęsła się i płakała - mówiła reporterowi "SE" jedna z koleżanek zmarłej.

Znajomi Karoliny twierdzą również, że kobieta już wcześniej obawiała się Michała Ż. Według ich relacji, kiedy pracowała w jednym z lokali gastronomicznych, miała prosić ochroniarzy, by nie wpuszczali mężczyzny do środka.

Natalia Bukowiecka: Podziwiam męża, ale motywacją jestem dla siebie sama