Ojciec rzucił półrocznym Filipkiem o podłogę. Matka przerwała milczenie. "Nie chcę już znać tego człowieka"

2026-06-25 11:13

Tragedia w miejscowości Lipsk w okolicach Augustowa. 27-letni Grzegorz S. wpadł w amok i brutalnie cisnął swoim 6-miesięcznym synkiem o ziemię. Skatowane dziecko trafiło do szpitala z obrażeniami bezpośrednio zagrażającymi życiu. Sprawcy może grozić nawet dożywocie za kratami.

  • Ojciec brutalnie rzucił półrocznym chłopcem o ziemię
  • Ciężko ranne niemowlę natychmiast przetransportowano do placówki medycznej
  • Prokuratura zarzuca mężczyźnie próbę pozbawienia dziecka życia
  • Podejrzany spędzi najbliższe trzy miesiące w areszcie tymczasowym
  • Bliscy modlą się o ocalenie małego Filipka

Joanna Krysiuk (24 l.) widziała cały koszmar na własne oczy. Nie potrafi pojąć, jak partner dopuścił się tak bestialskiego czynu. Kobieta wciąż obwinia się, że nie zdołała powstrzymać dramatu. Znała 27-latka od dwóch lat i choć otoczenie ją przed nim ostrzegało, dała mu szansę, wierząc w budowę szczęśliwego domu. W połowie czerwca planowali nawet chrzciny małego Filipka. Zamiast świętowania, rozegrał się ułamek sekundy, który zniszczył wszystko.

Chwilę przed atakiem atmosfera była zupełnie spokojna. Nagle mężczyzna zmienił się nie do poznania. Jak opowiada pani Joanna, 27-latek stał się gwałtowny i wściekły, a ona zupełnie nie rozumiała, co wywołało taką furię.

Lipsk. Ojciec rzucił 6-miesięcznym dzieckiem o podłogę. Matka: powinien zgnić w więzieniu
Autor: Kardasz Adam / Super Express

- Mieliśmy właśnie razem rozwieszać pranie. Filipek zaczął płakać. Grzegorz jakoś tak dziwnie warknął do dziecka: „Cicho bądź!”. Coś mnie tknęło, bo to był dziwny, agresywny ton. Chwilę później powtórzył to jeszcze raz i poszedł do pokoju – wspomina pani Joanna.

Koszmar w Lipsku. 27-latek rzucił niemowlęciem o podłogę

Kolejne wydarzenia na zawsze wyryły się w pamięci 24-latki. Grzegorz S. wyciągnął niemowlę z łóżeczka i z całej siły uderzył nim o twarde, drewniane panele. Maleńka głowa chłopca z impetem uderzyła w posadzkę. Przerażona matka natychmiast wezwała służby ratunkowe, panicznie bojąc się o życie swojego dziecka.

Zespół pogotowia błyskawicznie zabrał poszkodowanego do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Tamtejsi specjaliści odkryli u malucha ciężkie obrażenia i natychmiast poinformowali organy ścigania, podejmując trudną walkę o uratowanie małego pacjenta. Następnego ranka policjanci ujęli agresywnego ojca. Zgromadzony materiał pozwolił na postawienie mu zarzutu usiłowania morderstwa oraz wywołania poważnego uszczerbku na zdrowiu. Decyzją sądu mężczyzna trafił do aresztu na trzy miesiące, a za kratami może spędzić nawet resztę życia.

Matka Filipka przerywa milczenie: „Powinien zgnić w więzieniu”

Kobieta jest wstrząśnięta i przepełniona złością. Definitywnie odcięła się od sprawcy, podkreślając, że nigdy nie znajdzie wytłumaczenia dla takiego okrucieństwa. – Nie chcę już znać tego człowieka. To był dla mnie szok. Za to, co zrobił Filipkowi, powinien zgnić w więzieniu. Nie ma dla niego żadnego usprawiedliwienia! – mówi stanowczo.

W wielkim napięciu na wieści ze szpitala czeka również 64-letni Jan Krysiuk. Dziadek niemowlaka każdego dnia prosi o cud. Mężczyzna pokłada ogromną nadzieję w woli walki wnuka, wspominając własne tragiczne doświadczenia z przeszłości. Został niegdyś przygnieciony przez ciężką rosyjską maszynę rolniczą i zdołał oszukać śmierć, dlatego wierzy, że mały Filipek wyjdzie z tego cało.

Czytaj też: Suwałki. Dramat nad zalewem Arkadia. 14-latek trafił do szpitala po reanimacji

W oczach najbliższych 27-latek przestał być głową rodziny, stając się bezwzględnym oprawcą, który zrujnował ich wspólne plany. Obecnie jedynym pragnieniem całej rodziny są pozytywne rokowania medyczne i nadejście informacji, że stan sześciomiesięcznego chłopca uległ poprawie.

Sonda
Widzisz, że dzieckiem opiekuje się pijany rodzic. Co robisz?
Pokój Zbrodni - Dawidek z Grodziska Mazowieckiego