Ojciec rzucił niemowlęciem o podłogę. Lekarze przekazli smutne wieści

2026-06-23 15:24

Półroczny chłopiec, który trafił do szpitala po brutalnym ataku ojca, nadal walczy o zdrowie. Do tragedii doszło 10 czerwca w jednej z miejscowości pod Augustowem. Według śledczych 27-letni mężczyzna rzucił dzieckiem o podłogę, powodując bardzo poważne obrażenia głowy. Ze szpitala napłynęły właśnie nowe informacje o stanie małego pacjenta.

Mała rączka dziecka podłączona do kroplówki, zabezpieczona bandażami, spoczywa na białym prześcieradle, symbolizując walkę o zdrowie. O tragicznym losie niemowlęcia można przeczytać na naszym portalu.
Autor: Getty Images Szpital dziecięcy pęka w szwach. Lekarze błagają: "Szczepcie niemowlęta na grypę, żeby to przerwać".

Ojciec rzucił półrocznym synem o podłogę. Są nowe informacje o stanie dziecka

Półroczny chłopiec, którym według prokuratury własny ojciec rzucił o podłogę, nadal leży w szpitalu. Lekarze przekazali nowe informacje dotyczące jego stanu zdrowia. Dziecko zostało wybudzone ze śpiączki farmakologicznej, jednak jego stan wciąż określany jest jako ciężki. Do dramatycznych wydarzeń doszło 10 czerwca w jednej z miejscowości powiatu augustowskiego w województwie podlaskim. Tego dnia matka chłopca wezwała pogotowie ratunkowe. Półroczne dziecko z bardzo poważnymi obrażeniami zostało przetransportowane do szpitala. Początkowo pojawiały się różne informacje dotyczące okoliczności zdarzenia. Śledczy ustalili jednak, że za obrażenia dziecka odpowiada jego 27-letni ojciec. Według prokuratury mężczyzna rzucił niemowlęciem o podłogę. Przyznał się do zarzucanego mu czynu. W chwili zdarzenia był trzeźwy..

Niemowlę wybudzone ze śpiączki, ale stan ciężki, zaś rokowania niepewne

Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzuty. Decyzją sądu trafił do tymczasowego aresztu. Policjanci zatrzymali także matkę dziecka, jednak po przesłuchaniu została zwolniona. Kobieta nie usłyszała żadnych zarzutów. Jak podkreśla prokuratura, to ona wezwała pomoc. Stan chłopca od początku był bardzo ciężki. Dziecko przeszło poważną operację i zostało wprowadzone w śpiączkę farmakologiczną. Teraz ze szpitala w Białymstoku napłynęły nowe informacje. Jak przekazała "Faktowi" Anita Łukawska, rzeczniczka Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, chłopiec został przeniesiony z oddziału intensywnej terapii do Kliniki Chirurgii i Urologii. Lekarze wybudzili go już ze śpiączki. Medycy zaznaczają jednak, że sytuacja nadal jest bardzo poważna. Stan dziecka pozostaje ciężki, a lekarze nie chcą jeszcze mówić o rokowaniach. Podkreślają, że chodzi o poważne obrażenia głowy i w każdej chwili mogą sytuacja może się zmienić. Śledztwo w sprawie wydarzeń pod Augustowem jest nadal prowadzone przez prokuraturę.

Sonda
Czy kary za znęcanie się nad dziećmi powinny być wyższe?
Kamilek z Częstochowy w objęciach pluszowego misia. Nikt go już nie skrzywdzi