Nie żyje 4-letni Aleks potrącony przez vana. Kontrowersyjna decyzja sądu

2026-03-03 9:24

Aleks miał zaledwie cztery lata, gdy we wrześniu 2025 roku jego życie przerwał tragiczny wypadek w gminie Sejny. Chłopiec został potrącony na oczach matki przez kierowcę vana, który – jak ustalili śledczy – prowadził pod wpływem amfetaminy. Mimo śmierci dziecka i poważnych zarzutów, sąd otworzył sprawcy drogę do wyjścia z aresztu, co wywołało stanowczy sprzeciw prokuratury.

4-letni Aleks wyszedł z mamą na spacer. Po chwili doszło do tragedii. Nowe zarzuty dla kierowcy vana

i

Autor: KWP Białystok/ Materiały prasowe
  • We wrześniu 2025 roku w gminie Sejny doszło do potrącenia kobiety i jej 4-letniego synka przez kierowcę vana.
  • Mały Aleks trafił do szpitala w stanie krytycznym, niestety jego życia nie udało się uratować.
  • Badania toksykologiczne wykazały, że sprawca kierował pojazdem pod wpływem amfetaminy.
  • Mężczyzna usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i prowadzenia pod wpływem narkotyków.
  • Sąd zgodził się na uchylenie aresztu po wpłacie 80 tysięcy złotych kaucji.
  • Prokuratura uznaje tę decyzję za niesłuszną i zapowiada złożenie zażalenia.

Nadzór nad postępowaniem w sprawie wstrząsającego zdarzenia drogowego, do którego doszło we wrześniu 2025 roku na terenie gminy Sejny, prowadzi Prokuratura Okręgowa w Suwałkach. W wyniku uderzenia przez samochód życie stracił 4-letni Aleks. W toku śledztwa znacząco zaostrzono zarzuty wobec kierującego vanem – obecnie mężczyzna odpowiada za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz prowadzenie pojazdu pod działaniem amfetaminy.

Okoliczności śmierci małego Aleksa

Tragedia rozegrała się we wrześniu 2025 roku w godzinach wieczornych, około 19:00. Kierujący samochodem typu van wjechał w idącą z naprzeciwka kobietę oraz jej czteroletniego syna, którzy poruszali się prawidłowo lewą stroną jezdni. Dziecko z bardzo poważnymi obrażeniami zostało pilnie przetransportowane do placówki medycznej. Niestety, po kilku dniach walki lekarze stwierdzili zgon chłopca.

Czytaj też: Ojciec podpalił dom. Zginęła trójka małych dzieci. Na pogrzebie płakała cała Choroszcz

Początkowo prokurator z Sejn postawił kierowcy zarzut spowodowania wypadku skutkującego ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu. Według ustaleń śledczych, do zdarzenia przyczyniła się nienależyta obserwacja drogi oraz błędnie wykonany manewr omijania pieszych. Sąd w Augustowie zastosował wówczas areszt tymczasowy z możliwością jego uchylenia po wpłacie 30 tys. zł. Pieniądze wpłacono, a podejrzany opuścił areszt śledczy.

Kierowca po amfetaminie i zmiana zarzutów

Sytuacja prawna kierowcy uległa drastycznej zmianie po śmierci dziecka oraz uzyskaniu nowych dowodów. Kluczowe okazały się wyniki badania krwi, które jednoznacznie wykazały obecność narkotyków w organizmie mężczyzny. W obliczu tych faktów śledczy zmodyfikowali zarzuty. Podejrzany jest teraz oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz kierowanie pod wpływem amfetaminy.

Czytaj też: Tajemnicza śmierć 27-letniej Karoliny. Policja zatrzymała znanego fotografa

Po przekwalifikowaniu czynu prokuratura ponownie wnioskowała o izolację sprawcy. Sąd przychylił się do wniosku, stosując trzymiesięczny areszt bezwarunkowy. Obrońca podejrzanego złożył jednak zażalenie, w wyniku którego Sąd Okręgowy w Suwałkach skrócił ten środek zapobiegawczy o jeden miesiąc.

Decyzja sądu w Suwałkach o kaucji

Gdy sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Suwałkach, wystąpiono o przedłużenie aresztu, argumentując to koniecznością zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania i gromadzenia materiału dowodowego. Sąd Rejonowy w Sejnach zgodził się na kolejne trzy miesiące izolacji, jednak obrona ponownie zaskarżyła to postanowienie.

„W dniu 27 lutego 2026 r. Sąd Okręgowy w Suwałkach po rozpoznaniu zażalenia, orzekł, że tymczasowe aresztowanie będzie uchylone, jeżeli podejrzany wpłaci 80.000 zł poręczenia majątkowego” - przekazał prok. Wojciech Piktel, zastępca Prokuratora Okręgowego w Suwałkach.

Decyzja o możliwości zamiany aresztu na poręczenie spotkała się ze stanowczym sprzeciwem oskarżyciela. Śledczy oceniają postanowienie sądu jako niesłuszne, wskazując na tragiczne skutki wypadku oraz grożącą podejrzanemu surową karę. Prokuratura zapowiedziała już złożenie oficjalnego zażalenia, dążąc do utrzymania izolacyjnego środka zapobiegawczego dla sprawcy.

Czytaj też: Wsiadła po alkoholu za kierownicę i pędziła 140 km/h. Jej synek, 3,5-letni Krystianek nie miał szans

Grób Macieja G. motocyklisty który zginął w wypadku na Rondzie Grunwaldzkim