Auto zatrzymano na jednej z siemiatyckich ulic. Najpierw znaleziono woreczek strunowy z zawartością białego proszku. Następnie policjanci przeszukali plecak.
Co w plecaku?
Plecak był naszpikowany środkami odurzającymi. Znaleziono tam 100 gramów marihuany, prawie 300 gramów mefedronu oraz 150 kapsułek nieznanego pochodzenia.
- Dokładne badania laboratoryjne wykażą, czy zabezpieczone kapsułki również zawierają substancje zabronione - informuje podlaska policja.
Kierowca i pasażer zatrzymani
25-letni kierowca przyznał, że wcześniej palił marihuanę. Wstępne badanie narkotestem wykazało obecność środków odurzających w jego organizmie.
34-letni pasażer usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających. Trafił na trzy miesiące do aresztu. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.