Pożar zabił czteroosobową rodzinę. To jedna z największych tragedii w woj. podlaskim

2026-03-01 12:47

To dramatyczne wydarzenie wstrząsnęło nie tylko lokalną społecznością, ale i całą Polską. Na przełomie lutego i marca 2019 roku w miejscowości Jemieliste pod Suwałkami doszło do koszmarnego pożaru. Ogień strawił dom, w którym przebywała dziewięcioosobowa rodzina, doprowadzając do śmierci czworga z nich.

Koszmarna noc z 28 lutego na 1 marca 2019 roku na zawsze zapisała się w pamięci mieszkańców okolic Suwałk. W domu zamieszkiwanym przez dziewięć osób wybuchł gwałtowny pożar, którego skutki okazały się dewastujące. W wyniku zdarzenia śmierć ponieśli rodzice oraz dwoje ich dzieci, a kolejny maluch, mimo że przeżył, doznał trwałego i ciężkiego kalectwa. Biegli wskazali, że źródłem ognia była benzyna, jednak śledztwo zostało ostatecznie umorzone z powodu braku dowodów na celowe podpalenie.

Płomienie ogarnęły budynek, w którym żyło małżeństwo z piątką potomstwa oraz dziadkowie, choć babci akurat tej nocy nie było na miejscu. Dziadkowi wraz z dwójką nastolatków udało się wydostać na zewnątrz, jednak mężczyzna wykazał się niezwykłą odwagą. Wrócił do płonącego domu, aby ratować pozostałych członków rodziny. Ostatecznie wszystkich domowników udało się ewakuować z zagrożonego budynku.

Przy okazji tego dramatu media wspominały o innej tragedii, w której ojciec podpalił dom, zabijając trójkę dzieci – Stefanka, Weronikę i Antosia. Ofiary z Jemielistego z bardzo poważnymi oparzeniami zostały przetransportowane do specjalistycznych szpitali na terenie całego kraju. Mimo walki lekarzy o ich życie, zmarli rodzice Edyta i Rafał oraz ich dzieci: 7-letnia Ola i 3-letni Dawid. Jedno z ocalałych trzylatków doznało rozległych obrażeń ciała, które prokuratura zakwalifikowała jako ciężkie kalectwo.

Ostatnie pożegnanie ofiar pożaru w Jemielistem

Uroczystości pogrzebowe zgromadziły nieprzebrane tłumy ludzi z całego regionu, którzy chcieli towarzyszyć zmarłym w ich ostatniej drodze. Podczas mszy głos zabrał proboszcz parafii, żegnając tragiczenie zmarłą rodzinę.

Prokuratura w Suwałkach o przyczynach tragedii

Wyjaśnianiem okoliczności tego zdarzenia zajęła się Prokuratura Okręgowa w Suwałkach, która powołała biegłych z zakresu pożarnictwa.

„Ustalili, że przyczyną pożaru było zapalenie się substancji łatwopalnej w postaci benzyny” – informuje Prokuratura Okręgowa w Suwałkach.

Media przytaczały w tym czasie również historię ratownika medycznego, który stracił wszystko w ogniu, gdy sam niósł pomoc innym. W śledztwie dotyczącym pożaru w Jemielistem udział wzięła także biegła z zakresu psychologii śledczej. Jej zadaniem było ustalenie, czy istniał jakikolwiek motyw, który mógłby sugerować celowe podłożenie ognia.

„Wszystkie przeprowadzone czynności nie dostarczyły dowodów, aby ktokolwiek z domowników lub osób z zewnątrz dokonał umyślnego podpalenia, jak też by mógł mieć ku temu jakiś motyw lub powód” – czytamy w komunikacie prokuratury.

„Dlatego przyjęto, że brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa i umorzono śledztwo.”

27-latka z dzieckiem uwięziona na balkonie. Jest nagranie z pożaru