Spis treści
- Karolina F. (27 l.) z Augustowa zmarła w okolicznościach, które wciąż budzą wątpliwości śledczych.
- Po nagłośnieniu sprawy, z organami ścigania skontaktowały się kobiety z przeszłości Michała Ż. (35 l.).
- Funkcjonariusze przesłuchali już dwie byłe partnerki mężczyzny.
- Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec 35-latka tymczasowego aresztu.
- Michał Ż. nie przyznaje się do winy i odmawia składania wyjaśnień.
- Mężczyźnie grozi kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności.
- Prokuratura prowadzi odrębne postępowanie w sprawie przyczyn zgonu 27-latki.
Nowe światło na sprawę
Okoliczności odejścia młodej mieszkanki Augustowa są obecnie przedmiotem intensywnych działań prokuratury. Osoby z bliskiego otoczenia zmarłej Karoliny F. wskazują, że jej relacja z 35-letnim Michałem Ż. była skomplikowana i pełna napięć. Sytuacja nabrała jednak zupełnie nowego wymiaru po upublicznieniu informacji o tragedii. Do śledczych zaczęły zgłaszać się osoby, które rzucają nowe światło na przeszłość mężczyzny.
„Mogę potwierdzić, że po ujawnieniu informacji o śmierci pani Karoliny na policję i do prokuratury zaczęły zgłaszać się inne kobiety – tak byłe partnerki jak i osoby z jego otoczenia” – powiedział „Super Expressowi” Prokurator Rejonowy Sebastian Piekarski.
Śledczy dotarli już do dwóch byłych partnerek zatrzymanego. To właśnie analiza ich zeznań dała podstawy do podjęcia decyzji o tymczasowym aresztowaniu Michała Ż. Prokuratura zaznacza jednak, że zastosowanie środka zapobiegawczego ma związek z czynami dotyczącymi przeszłości podejrzanego, a nie bezpośrednio ze śmiercią 27-latki.
„Z uwagi na osobisty i intymny charakter ujawnionych faktów nie możemy udzielać bardziej szczegółowych informacji” – zaznacza prokurator.
Podejrzany milczy
Wymiar sprawiedliwości prowadzi działania dwutorowo. Niezależnie od zarzutów związanych z wcześniejszymi partnerkami, trwa szczegółowe śledztwo mające wyjaśnić dokładne przyczyny i przebieg zdarzeń, które doprowadziły do śmierci Karoliny F. Funkcjonariusze zabezpieczają dowody i oczekują na kluczowe opinie biegłych.
Michał Ż. usłyszał zarzuty, za które kodeks karny przewiduje karę do 15 lat więzienia. Mężczyzna przyjął jednak taktykę milczenia. Odmówił składania wyjaśnień zarówno w kwestii tragicznych wydarzeń z 14 lutego, jak i zarzutów stawianych mu w związku z przeszłością. W Augustowie narastają pytania o to, czy tragedii można było uniknąć, gdyby niepokojące sygnały zostały zgłoszone służbom wcześniej.