Mieszkańcy Białegostoku uciekają na prowincję? Różnica w cenach nieruchomości jest kolosalna

Prawie jedna czwarta białostoczan bierze pod uwagę zmianę miejsca zamieszkania na obszary wiejskie. Z analizy „To my. Lokalnie 2026” dowiadujemy się, że opuszczenie stolicy Podlasia deklaruje dokładnie 23 proc. zapytanych osób. Wpływ na takie decyzje mają z pewnością koszty zakupu własnych czterech kątów, ponieważ budynki jednorodzinne w granicach miasta są o 36 proc. droższe w porównaniu z ościennymi miejscowościami.

Widok na Rynek Kościuszki w Białymstoku zza dużego napisu. O cenach nieruchomości w mieście przeczytasz na Eska Białystok.
Autor: jch

Rezultat osiągnięty przez stolicę województwa podlaskiego plasuje się w ogonie zestawienia największych ośrodków miejskich w kraju. Analogiczne wartości ankieterzy zanotowali na terenie Szczecina oraz Lublina. Zestawiając te dane z innymi regionami, widać spory kontrast, bo w przypadku Gdańska chęć przenosin na wieś deklaruje 44 proc. badanych, w Kielcach jest to 39 proc., natomiast w Zielonej Górze o dwa punkty procentowe mniej.

Samo opuszczenie granic administracyjnych nie wiąże się jednak z rezygnacją z dobrodziejstw dużej aglomeracji. Bardzo często obywatele decydują się na osiedlenie w bezpośrednim sąsiedztwie metropolii, aby bez przeszkód dojeżdżać do pracy oraz korzystać z miejskich usług edukacyjnych czy rozrywkowych.

Ceny domów w Białymstoku w porównaniu do pobliskich wsi

Dane z pierwszych trzech miesięcy 2026 roku pokazują, że średnia stawka ofertowa za dom na terenie Białegostoku ukształtowała się na poziomie 6,7 tys. zł za metr kwadratowy. Jest to kwota o 36 proc. wyższa od stawek obowiązujących w przyległych gminach. Znaczniejsze dysproporcje na rynku nieruchomości zaobserwowano jedynie w przypadku aglomeracji krakowskiej ze wskaźnikiem 45 proc. oraz gdańskiej, gdzie różnica wyniosła 40 proc.

Perspektywa ucieczki poza gęstą zabudowę kusi również spokojem, bliskością natury, znacznie obszerniejszymi wnętrzami oraz własnym kawałkiem trawnika. Nie bez znaczenia w tym kontekście pozostaje również ogromna popularność modelu pracy zdalnej oraz hybrydowej.

Rozrost przedmieść Białegostoku to duże wyzwanie dla gmin

Dynamiczny przyrost ludności w miejscowościach sąsiadujących z Białymstokiem napędza lokalną gospodarkę, jednak wymusza na samorządach budowę dróg, placówek edukacyjnych, rozbudowę komunikacji zbiorowej oraz sieci wodno-kanalizacyjnej. Poważne kłopoty zaczynają się w momencie, gdy deweloperzy stawiają budynki znacznie szybciej, niż władze samorządowe są w stanie zapewnić niezbędne udogodnienia.

Przed negatywnymi skutkami takiego zjawiska przestrzega Kamil Nowak reprezentujący Instytut Rozwoju Miast i Regionów. „Jeżeli rozwój zabudowy wyprzedza możliwości inwestycyjne samorządu, sukces demograficzny może szybko zamienić się w pułapkę infrastrukturalną i finansową: mieszkańców przybywa, ale jakość życia spada, a gmina przez lata nadrabia zaległości infrastrukturalne” – wskazuje ekspert.

Czytaj też: Łapy będą miały nowy dworzec. Wiadomo, kiedy ruszy budowa

Dokument badawczy został opracowany przez pracownię Inquiry na zlecenie serwisu Nieruchomosci-online.pl. W kompleksowej analizie preferencji mieszkaniowych wzięło udział 4081 pełnoletnich obywateli naszego kraju.

Białystok. Pościg za kierowcą BMW. 25-latek rozbił auto o latarnię