Do zdarzenia doszło 21 sierpnia około godz. 3.30. Zambrowscy policjanci otrzymali zgłoszenie o Audi, które uderzyło w ogrodzenie. W rozbitym samochodzie funkcjonariusze znaleźli rannego kierowcę. Dopiero podczas badań w szpitalu lekarze odkryli dwie rany postrzałowe z tyłu jego głowy.
– To w schodki mojego domu uderzyło Audi Łukasza. Huk był straszny, snop iskier rozświetlił noc. To było przerażające! Gdy otworzyłem okno, on wciąż był w środku i dawał jeszcze oznaki życia. Rzęził. Myśleliśmy, że to zwykły wypadek – relacjonował pan Antoni, świadek zdarzenia.
Jak ustalili mundurowi, przed strzelaniną w jednym z miejscowych garaży spotkało się kilka osób, które spożywały alkohol. W pewnym momencie przed budynek podjechało Audi z kierowcą i pasażerem. Między 28-latkiem a jednym z uczestników spotkania doszło do sprzeczki.
Według policji 43-letni Marcin D. wszedł do garażu, a następnie wyszedł z bronią. Podszedł do samochodu i strzelił w stronę kierowcy. Ranny mężczyzna ruszył autem, ale po chwili stracił nad nim kontrolę i uderzył w ogrodzenie oraz budynek.
Prokuratura czeka na wyniki sekcji zwłok
28-latek w ciężkim stanie trafił do szpitala. Po kilku dniach zmarł. Informację o jego śmierci przekazała Radiu Białystok rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Łomży.
– Prokuratura Rejonowa w Zambrowie otrzymała informację ze szpitala, że po kilku dniach Łukasz M. zmarł. Prokurator zarządził więc sekcję zwłok, żeby ustalić, czy miały na to wpływ odniesione rany – powiedziała prokurator Dorota Leszczyńska.
Jeżeli sekcja potwierdzi, że śmierć nastąpiła w wyniku postrzelenia, śledczy mogą zmienić kwalifikację czynu. Marcin D. usłyszał dotychczas zarzut usiłowania zabójstwa, który może zostać zmieniony na zarzut zabójstwa.
Policjanci ustalili również, że kierowca Audi był poszukiwany w celu odbycia kary czterech miesięcy więzienia. Miał ponadto dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów.
Broń, amunicja i narkotyki w garażu
Podejrzany po strzelaninie wyjechał do Białegostoku i próbował się ukrywać. Policjanci namierzyli go i zatrzymali. Oprócz usiłowania zabójstwa 43-latkowi zarzucono posiadanie znacznej ilości substancji psychotropowej. Decyzją sądu trafił na trzy miesiące do aresztu.
W przeszukanym garażu mundurowi zabezpieczyli strzelbę, przedmiot przypominający pistolet, amunicję oraz dwie sztuki długiej broni pneumatycznej, które mogły zostać przerobione na broń palną. Kolejny pistolet odnaleziono w mieszkaniu podejrzanego.
Funkcjonariusze zabezpieczyli też ponad 140 gramów amfetaminy, 26 gramów marihuany i 27 gramów mefedronu.
Łącznie w sprawie zatrzymano dziewięć osób. Cztery z nich usłyszały zarzuty nieudzielenia pomocy, a dwie kolejne – pomocy lub próby pomocy w ukrywaniu podejrzanego. Pozostałe osoby przesłuchano jako świadków. Szczegółowe okoliczności tragedii wyjaśnia prowadzone śledztwo.