Liczę, że zespół będzie cały czas głodny. Siemieniec po demolce w Częstochowie

Intensywne spotkanie, 7 goli i zabójczy kwadrans ekipy Adriana Siemieńca. Jagiellonia Białystok pokonała Raków Częstochowa 5:2.

Cieszący się piłkarze Jagiellonii Białystok po golu. O zwycięstwie z Rakowem przeczytasz na Eska Białystok.
Autor: PKO BP Ekstraklasa/ Materiały prasowe

Strzelanie rozpoczął Raków, po tym jak w 23 min. trafił Mahir Emreli. W 31 min Jagiellonia miała rzut karny i do remisu doprowadził Jesus Imaz. Przed przerwą prowadzenie 2:1 Dumie Podlasia dał Nik Prelec

Na początku drugiej połowy Raków doprowadził do remisu po samobójczym golu Guilherme Montoii. 

Zabójczy kwadrans

Żółto- Czerwoni rozstrzelali się od 76. minuty. Ponownie był karny, a jedenastkę wykorzystał Montoia, po chwili na 4:2 trafił  Ousmane Sow. Raków dobiła Youssuf Sylla, który wszedł z ławki rezerwowych i huknął z kilkunastu metrów. 

Bardzo ważna jest szerokość składu, żeby zawodnicy wchodzący na boisko podnosili jakość. Dla mnie jest wyzwanie, jeżeli chodzi o zarządzanie szerszą kadrą, a taką musimy zbudować w kontekście rywalizacji w Europie.  Liczę na to, że zespół będzie cały czas głodny, aktywny, a w każdym meczu będzie pokazywał dużą intensywność i wolę walki o zwycięstwo - powiedział po meczu Adrian Siemieniec

Jagiellonę w czwartek czeka zaległe, wyjazdowe, prestiżowe starcie z Lechem Poznań