Lekarz popełnił błąd, dziecko będzie cierpieć do końca życia. Sąd nie miał litości

2026-03-20 20:07

Białostocki sąd wydał prawomocny wyrok w sprawie ginekologa oskarżonego o błąd w sztuce medycznej, który doprowadził do trwałej niepełnosprawności dziecka. Kara dla 75-letniego medyka została zaostrzona, a sąd niemal w całości uwzględnił apelację prokuratury. Przed Sądem Rejonowym w Białymstoku trwa inny proces tego ginekologa dotyczący kobiety rodzącej w tym samym szpitalu. W tym przypadku życia dziecka nie udało się uratować.

Poród

i

Autor: Pixabay.com
  • Sąd Okręgowy w Białymstoku zaostrzył karę dla 75-letniego ginekologa za błąd w sztuce medycznej podczas porodu w lipcu 2021 r. w szpitalu wojewódzkim w Białymstoku, w wyniku którego dziecko jest trwale niepełnosprawne.
  • Lekarz został skazany na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu, 60 tys. zł grzywny oraz sześcioletni zakaz wykonywania zawodu.
  • Sąd uznał, że lekarz nie wywiązał się ze swoich obowiązków, a jego decyzje doprowadziły do bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia i ciężkiego uszczerbku na zdrowiu matki i dziecka.
  • Matka dziecka wyraziła ulgę, że lekarz nie będzie mógł przyjmować pacjentek, co było jej głównym celem.

Błąd medyczny w Białymstoku. Sąd zaostrza wyrok dla ginekologa

Sprawa dotyczy porodu, który miał miejsce w lipcu 2021 roku w szpitalu wojewódzkim w Białymstoku. Oskarżony ginekolog, wówczas lekarz dyżurny, był odpowiedzialny za nadzór nad przebiegiem porodu i podejmowanie kluczowych decyzji medycznych. Niestety, jak wykazało późniejsze śledztwo i proces sądowy, jego działania doprowadziły do tragicznych konsekwencji – dziecko urodziło się z trwałą niepełnosprawnością.

Pierwszy wyrok, wydany przez Sąd Rejonowy w Białymstoku, uznał, że doszło do błędu w sztuce i narażenia matki oraz dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sąd przyjął jednak, że działanie lekarza było nieumyślne i orzekł karę 25 tys. zł grzywny, sześcioletni zakaz wykonywania zawodu oraz po 200 tys. zł zadośćuczynienia dla rodziców. Ten wyrok nie zadowolił ani prokuratury, która domagała się surowszej kary, ani obrony, która wnioskowała o uniewinnienie.

PAP podaje, że Sąd Okręgowy w Białymstoku, rozpatrując apelacje, niemal w całości przychylił się do wniosku prokuratury, uznając, że kara powinna być surowsza. Ostatecznie, 75-letni ginekolog został skazany na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu, 60 tys. zł grzywny, a także podtrzymano sześcioletni zakaz wykonywania zawodu oraz kwoty zadośćuczynienia dla rodziców. 

Sędzia Dariusz Gąsowski, uzasadniając wyrok, podkreślił, że „Przyjmując na siebie rolę lekarza dyżurnego, oskarżony stał się gwarantem dobrostanu pacjentki i jej dziecka. Ze swej roli zwyczajnie się nie wywiązał, podejmował decyzje nieakceptowalne z punktu widzenia prawidłowego zachowania lekarza”. Sąd powołał się na opinię biegłych, z której wynikało, że gdyby lekarz postępował zgodnie ze sztuką medyczną, ryzyko powikłań byłoby minimalne, wynosząc zaledwie 1,5 proc. „Ten człowiek tak poprowadził proces leczenia, że kolejne podejmowane przez niego procedury medyczne skutkowały wywołaniem bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia i ciężkiego uszczerbku na zdrowiu zarówno matki, jak i dziecka” – dodał sędzia.

Decyzja o zaostrzeniu kary była podyktowana uznaniem, że skala nieprawidłowości była na tyle duża i dotyczyła tak fundamentalnych kwestii, że sama grzywna nie oddawałaby stopnia społecznej szkodliwości popełnionych czynów. Jednocześnie, sąd uznał sześcioletni zakaz wykonywania zawodu za wystarczający, biorąc pod uwagę wiek skazanego, co w praktyce oznacza jego eliminację z możliwości powrotu do zawodu.

Walka rodziców o sprawiedliwość: Ginekolog nie przyjmie już pacjentek

Matka poszkodowanego dziecka, która w procesie występowała jako oskarżyciel posiłkowy, nie kryła ulgi po ogłoszeniu prawomocnego wyroku. „Ulga to jest najlepsze słowo, radość nie ma tu racji bytu, to jest po prostu ulga, że prawie pięcioletni proces zakończył się zakazem wykonywania zawodu. O to walczyłam” – powiedziała dziennikarzom po wyjściu z sali rozpraw. Podkreśliła również, że „Nie chodziło tutaj ani o pieniądze, ani o to, aby oskarżony poszedł do więzienia, tylko żeby nie mógł przyjmować pacjentek. To była nasza główna potrzeba”.

Co więcej, to nie jedyny problem prawny 75-letniego ginekologa. Przed Sądem Rejonowym w Białymstoku toczy się kolejny proces, również dotyczący błędu medycznego. W tej sprawie lekarz jest oskarżony o to, że w marcu 2023 roku, działając niezgodnie z zasadami wiedzy i sztuki lekarskiej, nieumyślnie naraził nienarodzone dziecko kobiety w ciąży na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, co w konsekwencji doprowadziło do jego śmierci. 

Śmierć zamiast dobrej zabawy. Tomasz zginął po wyjściu z dyskoteki