14-letni uciekinier z Holandii odnaleziony na Podlasiu. Szukali go w całej Europie

2026-05-11 10:57

Historia poszukiwanego w wielu krajach 14-letniego Maxima z Holandii zakończyła się na przystanku pod Białymstokiem. Chłopiec przez niemal miesiąc samotnie podróżował na wschód, stawiając na nogi międzynarodowe służby.

Zaginięcie w Holandii i finał poszukiwań pod Białymstokiem

Niespełna 14-letni Maxim z holenderskiego Apeldoorn przejechał ponad tysiąc kilometrów, co przypomina wręcz scenariusz filmu przygodowego. Opuścił swój dom 18 kwietnia, początkowo przemieszczając się na rowerze. Śledczy od samego początku zakładali, że nastolatek obrał kierunek na wschód, jednak skala jego samotnej, niemal miesięcznej wyprawy całkowicie zaskoczyła wszystkie zaangażowane służby.

Po utracie roweru na terytorium Niemiec, nastolatek kontynuował wędrówkę pieszo oraz korzystając z autostopu. Finał całej historii miał miejsce 8 maja, kiedy to białostoccy policjanci otrzymali sygnał o osobie leżącej na podmiejskim przystanku autobusowym w Sobolewie. Mundurowi, spodziewając się raczej interwencji wobec osoby nietrzeźwej lub zagrożonej wychłodzeniem, zastali tam owiniętego kocem nastolatka, a a po zweryfikowaniu jego tożsamości byli w szoku. 

Choć 14-latek był skrajnie wyczerpany, lekarze nie stwierdzili u niego żadnych poważnych problemów zdrowotnych. Policjanci zadbali o posiłek i napoje dla odnalezionego chłopca, który niedługo później trafił do odpowiedniej placówki opiekuńczej. Kiedy po syna z Holandii przyjechał ojciec, nastolatek niespodziewanie uciekł z jego pojazdu, ponownie wywołując popłoch, jednak ostatecznie sam dobrowolnie powrócił do rodziny.

Międzynarodowe służby na tropie 14-latka z Holandii

Akcja poszukiwawcza ruszyła tuż po zgłoszeniu zaginięcia chłopca z Apeldoorn, które oficjalnie miało miejsce 18 kwietnia. Holenderska policja od pierwszych chwil przypuszczała, że młody uciekinier zamierza dotrzeć do wschodniej granicy Polski, tranzytem pokonując terytorium Niemiec. W działania operacyjne natychmiast włączono jednostki z kilku państw.

Zasadniczym punktem prowadzonych w tej sprawie poszukiwań okazała się zaplanowana narada, która odbyła się 30 kwietnia. W kluczowym spotkaniu wzięli udział śledczy reprezentujący Holandię, Niemcy oraz Polskę, a całość wspierali specjaliści z Centrum Poszukiwań Osób Zaginionych Komendy Głównej Policji.

Komunikaty polskiej policji i weryfikacja w systemie Schengen

W efekcie wspólnych ustaleń polscy mundurowi udostępnili w internecie oficjalne apele o wsparcie w zlokalizowaniu uciekiniera z zagranicy. Każdy pojawiający się sygnał od obywateli był natychmiast weryfikowany przez ekspertów z KGP, którzy operacyjnie pozostawali w nieustannym kontakcie z lokalnymi komendami w całym kraju.

Skomplikowane działania poszukiwawcze wspierało również Biuro Międzynarodowej Współpracy Policji KGP oraz krajowe Biuro SIRENE, będące kluczowym ogniwem przepływu danych w strefie Schengen. Błyskawiczna wymiana informacji pomiędzy funkcjonariuszami z trzech państw pozwoliła na sprawne odtworzenie przypuszczalnego szlaku podróży zaginionego 14-latka.

Przełomowa okazała się być interwencja, która została sprawnie przeprowadzona przez mundurowych z IV Komisariatu Policji w Białymstoku. To właśnie te patrole, po sprawdzeniu danych wycieńczonego nastolatka w Systemie Informacyjnym Schengen (SIS), ostatecznie potwierdziły tożsamość odnalezionego Maxima.