Spis treści
Odnalezienie zaginionego w Sobolewie: 15-letni Holender spał na przystanku. Zaskakujący zwrot akcji!
W sobotę podlaska policja przekazała doniesienia o odnalezieniu 15-latka z Holandii, którego zaginięcie zgłoszono w jego kraju. Chłopak spał pod kocem na przystanku autobusowym w miejscowości Sobolewo, nieopodal Białegostoku. O jego obecności służby poinformował zaniepokojony mieszkaniec. Wezwano też załogę karetki pogotowia. Badania wykazały, że 15-latek jest zdrowy i nie potrzebuje pomocy szpitalnej. Po interwencji trafił do białostockiej placówki opiekuńczej, gdzie miał oczekiwać na przyjazd rodziców.
Ucieczka z samochodu na Ciołkowskiego. 15-latek wraca do ośrodka
Niedziela przyniosła niespodziewany zwrot w tej sprawie. Tomasz Krupa z podlaskiej policji poinformował, że chłopak nagle uciekł z samochodu w rejonie ulicy Ciołkowskiego w Białymstoku, tuż po tym, jak opuścił placówkę opiekuńczą. Jest tam wiele terenów zielonych i lasów, co utrudniało zadanie funkcjonariuszom. Natychmiast wznowiono poszukiwania, w które zaangażowano m.in. policjantkę z psem służbowym. Finał tych działań okazał się zaskakujący – 15-latek dobrowolnie wrócił do ośrodka, z którego go zabrano. Służby nie ujawniają powodów jego zachowania ani szczegółów dotyczących powrotu do Holandii. Wiadomo, że zaginął około miesiąc temu, wyjeżdżając na rowerze z Apeldoorn. Od tego czasu rodzina nie miała z nim kontaktu. Tajemnicą pozostaje to, jak dotarł na Podlasie i co robił przez minione tygodnie.