Sprawa wyszła na jaw, gdy właścicielka kwiatomatu zgłosiła policjantom z Choroszczy uszkodzenie urządzenia i kradzież kwiatów. Ktoś wybił szybę, a następnie zabrał bukiet białych róż. Straty, obejmujące zniszczenia i skradzione kwiaty, oszacowano na 850 złotych.
Czytaj też: Markowe ubrania, biżuteria i zakupy za miliony. Młoda księgowa deklaruje, że odda pieniądze
Funkcjonariusze otrzymali nagranie z monitoringu, które pomogło ustalić sprawczynię. Okazała się nią 35-letnia pacjentka miejscowego szpitala. Kobieta wymknęła się z placówki, a po północy wróciła na oddział z bukietem.
Kradzież z włamaniem w Choroszczy. 35-latce grozi więzienie
35-latka nie mogła jednak zatrzymać kwiatów. W szpitalu obowiązuje bowiem zakaz wnoszenia bukietów na oddział. Dodatkowo przyniesione przez kobietę róże były pełne odłamków szkła z rozbitego kwiatomatu. Personel nie pozwolił więc na wniesienie ich do sali chorych.
Czytaj też: Nielegalny handel hulajnogami elektrycznymi rozbity przez KAS i CBŚP. Gotówkę trzymali w zamrażarce
Już następnego dnia bukiet wrócił do właścicielki urządzenia. Dla 35-latki sprawa zakończyła się znacznie poważniejszymi konsekwencjami. Kobieta usłyszała zarzut kradzieży z włamaniem, za co grozi jej kara do 10 lat pozbawienia wolności.