Szokującego odkrycia na posesji w gminie Zawady białostoccy policjanci dokonali przy okazji. Przyjechali tam, bo dostali zgłoszenie od mężczyzny, który nie mógł odebrać swojego samochodu po zdarzeniu drogowym. Z relacji zgłaszającego wynikało, że jego ojciec ze znajomym rozbili auto i zholowali na ową posesję należącą do znajomego. Właściciel posesji stwierdził, że nie odda samochodu, bo to on zapłacił za lawetę. Po interwencji funkcjonariuszy, właściciel odzyskał swój pojazd.
Głodzone szczeniaki, uwięzione dzikie zwierzę
Na tym jednak interwencja się nie skończyła. Mundurowi zauważyli wałęsające się po podwórku szczeniaki, małe kotki, a także inne zwierzęta - kaczki, kury i świnię. Nigdzie nie było natomiast misek z wodą czy jedzeniem. Policjanci zauważyli też, że szczeniaki są osłabione i słaniają się na nogach. Ponadto, w zagrodzie było zamknięte źrebię sarny.
75-letni właściciel posesji tłumaczył mundurowym, że nie ma wystarczająco pieniędzy, by wykarmić wszystkie zwierzęta i nie obchodzi go ich los. Zaś jego żona powiedziała, że zajmuje się tylko swoimi dwoma psami, a reszta zwierząt ją nie interesuje, bo nie jest ich właścicielką.
Do 3 lat więzienia za znęcanie się
Policjanci o całej sprawie powiadomili dyżurnego komisariatu w Łapach. Na miejsce przyjechał także pracownik fundacji, który zabrał sześć szczeniaków, dwa psy i dwa kocięta. Funkcjonariusze poinformowali o sprawie również powiatowego lekarza weterynarii i pracownika urzędu gminy. Teraz mundurowi ustalają zakres odpowiedzialności małżeństwa.
Za znęcanie się nad zwierzętami kodeks karny przewiduje do 3 lat więzienia, a w przypadku znęcania ze szczególnym okrucieństwem - do 5 lat. To, czy małżeństwo usłyszy zarzuty zależy od opinii biegłego z zakresu weterynarii.