- Policjant zauważył niespełna 2-letniego chłopca idącego środkiem jezdni.
- Dziecko było boso i miało na sobie jedynie pieluchę.
- Maluch nie potrafił powiedzieć, gdzie mieszka ani jak się nazywa.
Policjant ruchu drogowego podczas patrolu w jednej z miejscowości powiatu wysokomazowieckiego dostrzegł małe dziecko idące środkiem jezdni. Chłopiec był boso i miał na sobie jedynie pieluchę. Funkcjonariusz natychmiast zatrzymał się i zaopiekował maluchem, nie dopuszczając do tragedii.
Ze względu na wiek dziecko nie potrafiło powiedzieć, jak się nazywa ani gdzie mieszka. Policjanci rozpoczęli więc poszukiwania jego opiekunów. Niosąc chłopca na rękach, sprawdzali kolejne posesje znajdujące się w pobliżu miejsca, gdzie został odnaleziony.
Czytaj też: Ojciec rzucił półrocznym Filipkiem o podłogę. Matka przerwała milczenie. "Nie chcę już znać tego człowieka"
Po krótkim czasie z jednego z domów wyszła kobieta, która potwierdziła, że jest mamą dziecka. Wyjaśniła funkcjonariuszom, że nie zauważyła momentu, w którym jej niespełna dwuletni syn opuścił dom. W tym czasie zajmowała się karmieniem młodszego dziecka. Policjanci sprawdzili jej stan trzeźwości – badanie wykazało, że była trzeźwa. Chłopiec cały i zdrowy wrócił pod opiekę mamy.
Czytaj też: Pies rzucił się na rowerzystkę w centrum Białegostoku. Właściciel trafił do więzienia
Policja podkreśla, że ta sytuacja pokazuje, jak niewiele potrzeba, by doszło do niebezpiecznego zdarzenia, szczególnie gdy rodzice opiekują się jednocześnie kilkorgiem małych dzieci. Tym razem wszystko zakończyło się szczęśliwie dzięki szybkiej reakcji policjanta, który w porę zauważył samotnie spacerującego malucha.