W centrum Białegostoku doszło do groźnego incydentu z udziałem psa i rowerzystki. Kobieta poruszała się drogą dla rowerów, gdy została zaatakowana przez doga niemieckiego. Zwierzę, prowadzone na długiej smyczy, w pewnym momencie rzuciło się na nią i ugryzło ją w nogę.
Po ataku właściciel odciągnął psa, po czym oddalił się z miejsca zdarzenia. Poszkodowana zawiadomiła policję. Funkcjonariusze przeanalizowali zapis monitoringu i ustalili tożsamość mężczyzny. Okazał się nim 48-letni mieszkaniec Białegostoku.
Czytaj też: Ojciec rzucił półrocznym Filipkiem o podłogę. Matka przerwała milczenie. "Nie chcę już znać tego człowieka"
Gdy mężczyzna zgłosił się na komendę, policjanci sprawdzili jego dane w policyjnych systemach. Wyszło na jaw, że jest poszukiwany do odbycia kary sześciu miesięcy pozbawienia wolności za wcześniej popełnioną kradzież. 48-latek został zatrzymany i przewieziony do jednostki penitencjarnej.
To nie były jedyne konsekwencje. Za niezachowanie zwykłych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia właściciel psa otrzymał mandat w wysokości 500 złotych.
Policja przypomina, że każdy właściciel odpowiada za właściwe utrzymanie swojego psa. Nawet zwierzę, które na co dzień jest spokojne, w nieprzewidzianej sytuacji może zachować się agresywnie. Dlatego należy zachować szczególną ostrożność i odpowiednio kontrolować psa podczas spacerów.