Horror w Białymstoku. 37-latek nękał byłą partnerkę przez cztery miesiące
Dramat kobiety w Białymstoku trwał od października 2025 roku, gdy jej były partner rozpoczął kampanię uporczywego nękania. 37-letni mężczyzna nachodził ją w miejscu zamieszkania i w pracy, a także wielokrotnie groził jej śmiercią oraz spaleniem samochodów. Sprawca posunął się nawet do zainstalowania urządzeń śledzących w jej kurtce oraz podsłuchu w mieszkaniu, aby w pełni kontrolować życie ofiary. Dodatkowo, bez jej zgody rozsyłał rodzinie jej intymne zdjęcia i pisał na murach obraźliwe hasła na jej temat, próbując ją publicznie upokorzyć.
Zatrzymanie stalkera z Białegostoku. Policja znalazła narkotyki i skradziony zegarek
Zdesperowana kobieta w końcu zgłosiła sprawę na policję, co doprowadziło do natychmiastowej reakcji kryminalnych. Funkcjonariusze zatrzymali 37-letniego mieszkańca Białegostoku w poniedziałek, 2 lutego 2026 roku. Podczas przeszukania jego mieszkania policjanci dokonali niepokojących odkryć, znajdując między innymi klucze do lokalu ofiary oraz woreczki z podejrzanymi substancjami, które przekazano do analizy laboratoryjnej. Udało się również odzyskać skradziony kobiecie zegarek, który sprawca zdążył już sprzedać w jednym z lokalnych lombardów.
Areszt dla 37-latka za stalking. Grozi mu nawet 12 lat więzienia
Zatrzymany 37-latek usłyszał już prokuratorskie zarzuty dotyczące nękania oraz gróźb karalnych. Sprawa jest tym poważniejsza, że mężczyzna będzie odpowiadał w warunkach recydywy, co znacząco zaostrza potencjalny wymiar kary. Na wniosek prokuratora, sąd podjął decyzję o zastosowaniu wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Zgodnie z kodeksem karnym, za przestępstwo stalkingu grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności, jednak w przypadku recydywy sąd może ją zwiększyć nawet o połowę, do 12 lat.
Źródło: Policja.pl