- W Białymstoku nocami temperatura spada nawet do -25 stopni.
- W centrum miasta, przy Rynku Kościuszki, działa mobilna ogrzewalnia w autobusie.
- Miejsce prowadzą Fundacja SPE SALVI i Eleos.
- Do ogrzewalni może wejść każdy – bez formalności i bez pytania o adres.
- W środku można się ogrzać, napić kawy lub herbaty, odpocząć, a nawet przenocować.
- Andrzej Popławski (50 l.) podkreśla, że to realna pomoc także dla osób w kryzysie bezdomności.
- Miasto apeluje do mieszkańców o czujność i reagowanie, gdy ktoś może potrzebować wsparcia.
Zima w Białymstoku nie bierze jeńców. Nocą temperatura spada do minus 25 stopni, a mróz w takich warunkach staje się realnym zagrożeniem dla życia. W odpowiedzi na ekstremalną pogodę w samym centrum miasta, przy Rynku Kościuszki, uruchomiono mobilną ogrzewalnię w autobusie. To miejsce, które w tych dniach może decydować o ludzkim losie. Autobus prowadzą Fundacja SPE SALVI oraz Prawosławny Ośrodek Miłosierdzia Eleos, a sam pomysł wyszedł z inicjatywy prezydenta Białegostoku. Drzwi ogrzewalni są otwarte dla wszystkich – bez formalności i bez pytania o powody. W środku można się ogrzać, napić gorącej herbaty lub kawy, odpocząć, a osoby w kryzysie bezdomności mogą nawet przenocować.
– To jest dla nas ogromna pomoc. Jestem aktualnie w kryzysie bezdomności. Taka zima jest dla nas szczególnie okrutna. A w tej ogrzewalni każdy jest serdecznie witany – i osoby w kryzysie, i przechodnie w drodze na zakupy, i studenci i uczniowie wracający ze szkoły - powiedział nam Andrzej Popławski (50 l.) z Białegostoku. - To fantastyczna chwila, bo możemy się tu nie tylko się ogrzać, dostać profesjonalną pomoc od streetworkerów, ale też porozmawiać z ludźmi, którzy może na co dzień czasem próbują nas nie zauważać. A tu nawet krótka rozmowa, przy kubkami gorącej herbaty, choćby o pogodzie, jest bardzo cenna i pomaga przełamać lody.
Przy takich temperaturach organizm wychładza się błyskawicznie. Kilkadziesiąt minut na mrozie może skończyć się dramatem. Dlatego ogrzewalnia działa jako bezpieczne schronienie, dostępne od ręki, w samym sercu miasta.
Miasto apeluje do mieszkańców o czujność i reakcję. Jeśli widzimy osobę, która może potrzebować pomocy, nie odwracajmy wzroku. Ten autobus to nie gest dobrej woli – to ratunek w czasie zimowego armagedonu, który może jeszcze potrwać.