Zawyją syreny w Białymstoku. To tylko ćwiczenia wojska. Podano godzinę
W czwartek w Białymstoku uruchomione zostaną syreny alarmowe. Dźwięk może zaniepokoić mieszkańców, ale służby podkreślają, że nie ma powodów do obaw. To element zaplanowanych ćwiczeń. Syreny będą włączane na terenie wojskowym przy ulicy Kawaleryjskiej. Jak poinformowała komenda 25 Wojskowego Oddziału Gospodarczego, sygnały będzie można usłyszeć między godziną 10:00 a 13:00. Ćwiczenia odbywają się w ramach szkolenia pod nazwą „Dzień Zagrożenia Skażeniem”. To rutynowe działania, które mają sprawdzić gotowość służb oraz działanie systemów alarmowych. Urząd miasta również potwierdził, że emitowane sygnały są częścią zaplanowanych działań. Nie mają związku z żadnym realnym zagrożeniem. Nie chodzi ani o wypadek, ani o sytuację kryzysową.
Dźwięk modulowany, czyli narastający i opadający trwa trzy minuty i oznacza ogłoszenie alarmu
W Polsce system alarmowy jest taki sam w całym kraju. Służy do ostrzegania mieszkańców przed różnymi zagrożeniami, takimi jak powodzie, skażenia czy działania wojenne. Najczęściej wykorzystywane są właśnie syreny. Podstawowy sygnał alarmowy to dźwięk modulowany, czyli narastający i opadający. Taki sygnał trwa trzy minuty i oznacza ogłoszenie alarmu. Z kolei odwołanie alarmu to dźwięk ciągły, jednostajny, również trwający trzy minuty. Oprócz syren stosuje się także komunikaty głosowe. Mogą być przekazywane przez megafony, radio, telewizję lub systemy powiadomień, takie jak alerty RCB wysyłane na telefony. Ćwiczenia takie jak te w Białymstoku odbywają się regularnie. Ich celem jest sprawdzenie, czy system działa poprawnie i czy w razie realnego zagrożenia mieszkańcy zostaną szybko poinformowani. Służby apelują, by niczego się nie bać. To tylko test i część szkolenia.