W ciągu roku do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wróciło łącznie 5,15 mln zł. To rezultat zarówno wstrzymanych wypłat zasiłków, jak i obniżenia świadczeń po ustaniu zatrudnienia. Jak informuje ZUS, oddział w Białymstoku przeprowadził w 2025 roku ponad 12 tysięcy kontroli zwolnień lekarskich. Sprawdzano zarówno sposób wykorzystywania L4, jak i prawidłowość orzekania o czasowej niezdolności do pracy.
ZUS przypomina: L4 to czas leczenia, nie urlop
Zakład podkreśla, że zwolnienie lekarskie nie jest okresem wypoczynku, w którym można dowolnie planować aktywności. Celem L4 jest rekonwalescencja i powrót do zdrowia. W tym czasie nie można podejmować dodatkowej pracy ani wyjeżdżać na wakacje.
Zobacz też: Oto najbogatsza gmina w woj. podlaskim. Tu życie smakuje jak miód!
Dozwolone są jedynie podstawowe czynności życia codziennego, takie jak:
- wizyta u lekarza
- wyjście do apteki
- niezbędne zakupy spożywcze
Od 13 kwietnia możliwe będzie także wykonywanie czynności incydentalnych, jeśli wymagają tego istotne okoliczności, jednak nie mogą one wynikać z polecenia pracodawcy.
Kontrole w Podlaskiem potwierdziły, że część osób traktuje zwolnienie jako okazję do dodatkowego zarobku lub aktywności niezwiązanych z leczeniem.
Białostocki ZUS ujawnił m.in. przypadki:
- wykonywania pracy na umowie zleceniu u innego pracodawcy
- udziału w zajęciach i wykładach na uczelni w czasie L4
- obsługi klientów przez właścicielkę salonu fryzjerskiego mimo zwolnienia
- pracy mechanika samochodowego w warsztacie zamiast rekonwalescencji
ZUS zaznacza, że takie działania mogą skutkować odmową prawa do zasiłku za cały okres zwolnienia, w którym stwierdzono uchybienia.
Jeśli świadczenie zostało już wypłacone, ubezpieczony musi je zwrócić. Skuteczność działań kontrolnych rośnie również dzięki zgłoszeniom od osób, które zauważają nieprawidłowości. ZUS przyznaje, że coraz więcej kontroli rozpoczyna się po anonimowych sygnałach.
Czytaj też: Ekstremalnie zimny początek lutego. W tych miastach poranek był najzimniejszy
Warto też pamiętać, że nie tylko ZUS ma prawo kontrolować zwolnienia lekarskie. Takie uprawnienia mają również pracodawcy zatrudniający powyżej 20 ubezpieczonych, którzy często zlecają to działom kadr.