Aż 25 zarzutów uzbierał 44-latek, który jest już w rękach policji. Został zatrzymany po tym, jak okradł kilkanaście piwnic w Białymstoku. Przy okazji tego przestępstwa policja ujawniła kolejne.
Seria włamań do piwnic
Od końca grudnia do marca na terenie Białegostoku doszło do serii włamań do piwnic. Włamywacz uszkadzał kłódki i zawiasy w drzwiach i wchodził do środka. Poszkodowanym osobom ginęły między innymi butelki z alkoholem, narzędzia budowlane, rowery i olej silnikowy. Straty oszacowano na ponad 20 tysięcy złotych. Białostoccy policjanci ustalili tożsamość i miejsce przebywania sprawcy. Okazał się nim 44-letni białostoczanin. Został zatrzymany w wynajmowanym mieszkaniu.
Narkotyki, paserstwo i znieważenie
Podczas przeszukania mieszkania 44-latka, pies policyjny Wiga wskazał policjantom szkatułkę, w której była marihuana i klofedron. Ponadto okazało się, że mężczyzna jest poszukiwany do odbycia kary roku i 2 miesięcy pozbawienia wolności za paserstwo. Dodatkowo mundurowi ustalili, że 44-latek ukradł z zaparkowanego niezabezpieczonego pojazdu drona o wartości 1700 złotych, a w czerwcu ubiegłego roku w sklepie spożywczym zaatakował i znieważył obywatela Białorusi.
25 zarzutów
Zatrzymany 44-latek trafił do aresztu. Usłyszał aż 25 zarzutów. Za kradzież z włamaniem grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności, ale ponieważ przestępstwa dopuścił się w warunkach recydywy kara może zostać zwiększona o połowę.