Kłopoty zdrowotne chłopca rozpoczęły się dwa lata temu. Wówczas zauważył u siebie pierwsze oznaki nienaturalnego zmęczenia. Jak przyznaje nastolatek, podczas gdy jego znajomi bez problemu pokonywali biegiem dłuższe dystanse, on po zaledwie kilku metrach czuł się całkowicie wycieńczony, porównując swój stan do zmęczenia po przebiegnięciu półmaratonu.
Chłopak przez cztery lata był pacjentem Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Pomimo farmakoterapii choroba nie odpuszczała. Stan zdrowia 17-latka drastycznie się pogarszał, a duszności w znacznym stopniu utrudniały mu codzienne funkcjonowanie i swobodne poruszanie się.
Dla młodego pasjonata pożarnictwa diagnoza była potężnym ciosem. Niedługo przed nasileniem się objawów chłopak zasilił szeregi miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej i marzył o wspólnych interwencjach ze swoim ojcem Krzysztofem. Zamiast realizować się w pomocy innym, musiał skupić się na własnym przetrwaniu. Specjaliści z Zabrza podjęli decyzję o kwalifikacji do przeszczepu serca, na co rodzice wyrazili zgodę. Sam pacjent nie był jednak przekonany do tego pomysłu.
17-latek wskazywał na ryzyko związane z przeszczepem obcego organu i konieczność przyjmowania leków immunosupresyjnych do końca życia. Zwracał uwagę na swój młody wiek oraz niezbyt optymistyczne statystyki, z których wynika, że osoby po przeszczepie serca żyją średnio od 16 do 20 lat.
Zdeterminowani bliscy postanowili szukać innej drogi leczenia. Odkryli nowatorską procedurę medyczną stworzoną przez doc. Uładzimira Andrushchuka, białoruskiego medyka obecnie pracującego w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. Wcześniej lekarz ten pomyślnie zrealizował blisko 200 takich zabiegów na Białorusi oraz około 50 w białostockiej placówce.
Po kilkumiesięcznych konsultacjach i analizowaniu różnych wariantów to pacjent musiał podjąć kluczową decyzję. 17-latek ostatecznie postanowił poddać się nowatorskiej operacji.
Zabieg wymagał niesłychanej precyzji, o czym świadczy chociażby wcześniejsze treningi zespołu chirurgów na trójwymiarowym wydruku serca pacjenta. Kardiochirurgom udało się wyciąć rekordowe 18 gramów przerośniętej tkanki mięśnia sercowego, co jest wartością znacznie przewyższającą standardowe 7-8 gramów usuwanych w tego typu operacjach.
„Obiecałem Sebastianowi i jego rodzicom, że zrobię wszystko, by uratować mu życie. Dziś możemy powiedzieć, że autorska metoda zadziałała i Sebastian dostał szansę na nowe życie”
Dzięki nowatorskiej procedurze medycznej transplantacja serca została odsunięta w czasie, a być może w ogóle nie będzie konieczna. Po pełnej rekonwalescencji nastolatek będzie mógł cieszyć się normalnym życiem. Ojciec chłopca, 45-letni Krzysztof Dobrzelak, nie kryje ogromnej wdzięczności wobec białostockich lekarzy za uratowanie syna i zapowiada wspólny wyjazd na ryby.
Czytaj też: Dwa zabiegi w trakcie jednej operacji. Nowatorska operacja kardiochrurgiczna w szpitalu na Józefowie
Na czym polega kardiomiopatia przerostowa?
Schorzenie to charakteryzuje się nieprawidłowym przerostem ścian mięśnia sercowego (najczęściej dotyka lewej komory). Pogrubiona tkanka zaburza prawidłową pracę organu w zakresie pompowania krwi. Objawia się to problemami z oddychaniem, szybką męczliwością, dolegliwościami bólowymi w rejonie klatki piersiowej oraz incydentami omdleń i zawrotami głowy. Tło choroby bywa genetyczne, przez co często diagnozowana jest u młodych pacjentów. Skrajne postacie schorzenia skutkują niewydolnością serca, a ostatecznością pozostaje przeszczep organu. W przypadku siedemnastolatka przerost był nad wyraz masywny. Wycięcie zbędnej tkanki dało mu nadzieję na normalne funkcjonowanie.