Na długo przed koncertem przy Chorten Arenie gromadziły się tłumy fanów. Niektórzy przybyli z najróżniejszych zakątków regionu, aby usłyszeć artystkę w ramach jej trasy koncertowej. Przed godziną 20 nieznalezione miejsca wokół stadionu graniczyło z cudem.
Widowisko
Kto zjawił się w piątkowy wieczór na stadionie, na pewno na długo zapamięta show przygotowane przez artystkę. Sanah bowiem starannie "skroiła" cały spektakl.
Jej utwory dopełniały wizualizacje na potężnym telebimie ustawionym przy trybunie od strony ul Słonecznej. Na bokach ogromne kolumny świetlne tworzyły kilkudziesięciometrowe litery S i H. Sceneria koncertowa zmieniała się kilkukrotnie, a widowisko potęgowała gra świateł. Z kolei sama Sanah pokazała, że jest artystką wielowymiarową.
Liny, dymy, fontanna i traktor
Artystka podbiłą serca swoich fanów największymi hitami jak "Szampan", "Miłość jest ślepa", "ten Stan, "Ale jazz!" czy "Nic dwa razy", ale też całym repertuarem utworów.
Sanah, pokazała swój kunszt, czuła publiczność i dostosowała do niej tempo całego widowisko. Sączyła wersy swoich hitów przy strzelających światłach i dymach, śpiewała na huśtawce unoszącej się na kilkadziesiąt metrów wysokości, tańczyła na scenie, grała na pianinie i gitarze, do tego śpiewała wśród tryskającej fontanny czy wjeżdżała na lśniącym traktorze.
Razem z nią na scenie pojawili się goście: Katarzyna Nosowska i Krzysztof Zalewski. Było show jakie Chorten Arena zapamięta na bardzo długo.