- Transport z Filipin do Polski przebiegł bez powikłań.
- Wyniki badań krwi i badań obrazowych są prawidłowe.
- 42-latek potrzebuje opieki długoterminowej.
- Szpital i rodzina szukają placówki, która będzie mogła przejąć dalszą opiekę nad pacjentem.
42-letni mieszkaniec okolic Hajnówki dotarł do białostockiego szpitala w środę późnym wieczorem. Jak poinformował USK, stan pacjenta po podróży nie uległ pogorszeniu. – Pacjent został przyjęty, wykonaliśmy kontrolne badania, które uznaliśmy na tym etapie za konieczne. Ich parametry są właściwie prawidłowe, a wyniki badań obrazowych odpowiadają tym, które były opisywane w dokumentacji otrzymanej wraz z pacjentem – poinformowała dr hab. n. med. Marzena Wojewódzka-Żelezniakowicz, zastępca dyrektora ds. lecznictwa USK i kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
Piotr Moczulski wymaga długoterminowej opieki
42-latek przebywa obecnie w jednej z klinik USK. W ocenie lekarzy potrzebuje opieki długoterminowej, jednak białostocka placówka nie ma oddziału o takim profilu. Personel szpitala wspólnie z rodziną pacjenta szuka miejsca, w którym mógłby on otrzymać dalszą pomoc.
Do czasu zakończenia formalności Piotr Moczulski pozostanie w USK, gdzie będą mu udzielane świadczenia odpowiednie do jego potrzeb. Przedstawicielka szpitala podkreśliła również duże zaangażowanie rodziny w dotychczasowe leczenie i opiekę nad 42-latkiem.
Czytaj też: Strzelił do byłej partnerki i małego dziecka. Tragiczny finał obławy. Horror w Białymstoku
USK zaznaczył, że przyjmowanie osób sprowadzanych z zagranicy jest częścią standardowej pracy placówki. W 2026 roku do szpitala trafiło już kilku takich pacjentów. Był to drugi w tym roku przypadek, gdy chory został przewieziony bezpośrednio z samolotu do karetki, a następnie do USK.
Ciężki wypadek na Filipinach
Dramat Piotra Moczulskiego rozpoczął się w kwietniu 2024 roku. Podczas podróży po Filipinach Polak jechał skuterem i czołowo zderzył się z innym jednośladem, który niespodziewanie znalazł się na jego drodze. Wypadek wydarzył się w trudno dostępnym, górzystym rejonie wyspy, dlatego ratownicy dotarli na miejsce z dużym opóźnieniem. 42-latek doznał poważnego urazu głowy oraz licznych złamań. Przez dłuższy czas pozostawał w śpiączce. Lekarzom udało się go wybudzić, ale jego stan nadal określano jako ciężki.