- Sąd Rejonowy w Białymstoku skazał kierowcę miejskiego autobusu na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata.
- Sprawa dotyczy wypadku, w którym zginął pasażer przy wysiadaniu z autobusu.
- Do tragedii doszło w maju 2024 roku na pętli przy skrzyżowaniu ulic Raginisa i Niemeńskiej.
- Nogę starszego mężczyzny przycisnęły zamykające się drzwi, a autobus ruszył z przystanku.
- Pasażer upadł na jezdnię i został przyciśnięty tylnym kołem do krawężnika.
- Sąd uznał, że kierowca nienależycie obserwował sytuację w pojeździe i przy drzwiach.
Wyrok jest zgodny z wnioskiem prokuratury. To rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i po tysiąc zł nawiązki dla bliskich ofiary. Mieli oni w tej sprawie status oskarżycieli posiłkowych. Orzeczenie jest nieprawomocne. Do tego wypadku doszło w maju 2024 r. przy przystanku autobusowym na pętli przy skrzyżowaniu ulic Raginisa i Niemeńskiej w Białymstoku. Nogę jednego z pasażerów przycisnęły zamykające się drzwi pojazdu. 56-letni kierowca ruszył, wskutek czego pasażer, starszy mężczyzna, stracił równowagę i upadł. Był ciągnięty przez autobus, a ostatecznie przyciśnięty prawym, tylnym kołem do krawężnika. Zmarł wskutek odniesionych obrażeń.
Według aktu oskarżenia Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ kierowca miejskiego autobusu nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym – nienależycie obserwował sytuację w przestrzeni pasażerskiej, nie dostrzegł pasażera wysiadającego przez trzecie drzwi pojazdu i w takiej sytuacji ruszył z przystanku.
Sąd uznał, odwołując się przede wszystkim do opinii biegłego i wyników oględzin autobusu, że kierowca mógł obserwować sytuację w pojeździe i za drzwiami, gdyby skorzystał z kamer monitoringu w autobusie i prawego lusterka. Dodał również, że chociaż po przyciśnięciu pasażera w drzwiach nie zadziałał system powodujący w takiej sytuacji ich otwarcie, nie zwalnia to kierowcy od odpowiedzialności karnej za ten wypadek.