Spis treści
Koszmarny wypadek podczas prac ogrodowych
Małżonka znalazła poszkodowanego mężczyznę siedzącego na huśtawce, bladego i walczącego o każdy oddech. Mimo przyjęcia leku przeciwbólowego jego stan się pogarszał, więc na pomoc wezwano zaprzyjaźnioną sąsiadkę, byłą lekarkę, która błyskawicznie wezwała karetkę. O ile 72-latek zdołał się jeszcze unieść, o tyle jego nogi całkowicie odmówiły posłuszeństwa, wymuszając interwencję ratowników medycznych i transport na noszach.
Polecany artykuł:
Poważny uraz kręgosłupa szyjnego u 72-latka
Badania w białostockim Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym wykazały, że głowa mężczyzny dosłownie oderwała się od kręgosłupa szyjnego, a życie pacjenta uratował nienaruszony rdzeń, skóra i mięśnie. Usłyszawszy o tym, zdruzgotana żona nie mogła powstrzymać łez, choć wspierała męża podczas trudnej walki.
- To był najgorszy miesiąc w moim życiu. Mąż leżał w śpiączce, mogłam tylko płakać i się modlić. Ale ufałam Bogu i genialnemu dr. hab. Tomaszowi Łysoniowi, który 15 lat temu poskładał mój kręgosłup – wyznała poruszona kobieta w rozmowie z "Super Expressem".
Specjaliści z Białegostoku przeprowadzili dwie skomplikowane operacje trwające ponad czternaście godzin, wykorzystując w tym celu nowoczesny sprzęt medyczny, w tym śródoperacyjny tomograf z funduszy KPO oraz specjalistycznego robota medycznego.
Powrót do zdrowia po urazie kręgosłupa
Niesamowity wysiłek medyków przyniósł efekty, ponieważ pan Henryk odzyskał przytomność i samodzielnie oddycha, a co więcej, nie stracił poczucia humoru, nawet w tak trudnej sytuacji.
- Nie rozśmieszaj mnie, bo połowę rozleję i będziesz spragniony! – mówiła żona, próbując nakarmić męża, który i tak żartował w najlepsze. Dziś, po upływie półtora miesiąca od nieszczęśliwego wypadku, pacjent z pomocą rehabilitantów wstaje, porusza kończynami i samodzielnie nawadnia organizm.
Para zgodnie twierdzi, że to, co się stało, to czysty cud i z nadzieją patrzą w przyszłość, planując powrót do zdrowia.
- Najpierw rehabilitacja, powrót do własnej łazienki i na balkon, ale potem wracamy do naszych pomidorków! – podkreślili wspólnie małżonkowie.