Pół roku włamań
W październiku minionego roku do policjantów z białostockiej komendy zgłosiła się kobieta, która powiedziała, że ktoś włamuje się do kontenerów z używaną odzieżą. Sprawą zajęli się funkcjonariusze zwalczający przestępczość przeciwko mieniu i padli na trop włamywacza.
Na gorącym uczynku
Policjanci zauważyli go na Nowym Mieście w Białymstoku, jak włamał się do kolejnego kontenera. Okazał się nim 40-letni mieszkaniec Tykocina.
- Mundurowi znaleźli przy nim uszkodzone wkłady kłódek, które miał w kieszeniach, wkręty oraz klucz nasadowy - informuje podkomisarz Malwina Olszewska z Podlaskiej Policji
Okazało się, że do Białegostoku przyjechał autem, które zaparkował na miejscu dla osób niepełnosprawnych. Został za to ukarany mandatem w wysokości 800 złotych.
150 razy
Pracujący nad sprawą śledczy ustalili, że 40-latek od października aż 152 razy włamał się do kontenerów z używaną odzieżą. Wartość strat oszacowano na blisko 60 tysięcy złotych.
Potrzebował szmat
- Jak powiedział policjantom naprawia samochody, a kradzionymi ubraniami czyścił ręce i części pojazdów. Nie był w stanie jednak wytłumaczyć, do czego potrzebne były mu skradzione buty - dodaje Olszewska