Kradli krowy na Podlasiu i brutalnie pobili 72-letniego rolnika. Ruszył proces szajki

2026-10-27 18:21

Pod osłoną nocy kradli bydło, a zabrane zwierzęta trafiały na nielegalny ubój. Kiedy 72-letni rolnik nakrył zamaskowanych złodziei na gorącym uczynku, został dotkliwie pobity i skopany. Przed jeszcze większą tragedią uratował go brat, który chwycił metalowy łom i ruszył na ratunek. Obecnie przed Sądem Rejonowym w Białymstoku toczy się proces pięciu mężczyzn oskarżonych w tej sprawie. Grozi im nawet 10 lat pozbawienia wolności.

Kradzież bydła pod Łapami. Zamaskowani sprawcy brutalnie pobili 72-letniego rolnika

Przed Sądem Rejonowym w Białymstoku toczy się proces członków bezwzględnej grupy, która w 2025 roku terroryzowała rolników na Podlasiu. Złodzieje nocami podjeżdżali ciężarówkami w pobliże pastwisk, zabierali krowy, jałówki i byki, a następnie odjeżdżali bez śladu. Skradzione zwierzęta spotykał tragiczny los – jeszcze tego samego dnia były zabijane w stodole. Przestępczy proceder zakończył się po dramatycznych wydarzeniach w okolicach Łap, kiedy samochód dostawczy uciekających bandytów wjechał do rowu.

Właśnie tej nocy 72-letni Henryk Leszczyński wyszedł sprawdzić swoje stado. Przyłapał na gorącym uczynku zamaskowanych złodziei, którzy natychmiast zaatakowali starszego mężczyznę. Napastnicy przewrócili rolnika na ziemię, a następnie brutalnie go skopali.

- Myślałem, że mnie zatłuką – wspominał zdruzgotany hodowca.

Henryk znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, ale jego wołanie o pomoc usłyszał brat, Marian Leszczyński. Mężczyzna natychmiast sięgnął po metalowy łom i pobiegł ratować brata. Na widok Mariana trzymającego łom napastnicy rzucili się do ucieczki.

Proces złodziei krów w Białymstoku. Oskarżonym grozi 10 lat więzienia

Oskarżeni odpowiadają teraz przed wymiarem sprawiedliwości. Na ławie oskarżonych zasiadło pięciu mężczyzn. Dwóch z nich podczas dzisiejszej rozprawy odmówiło przyznania się do winy. Co więcej, u pasera powiązanego z grupą ujawniono nielegalną broń palną, amunicję, a także sprzęt wykorzystywany do kłusownictwa. Mimo zebranego materiału dowodowego oskarżony nie przyznaje się do winy i przedstawia zaskakującą wersję wydarzeń – utrzymuje, że broń nabył na targu staroci wyłącznie jako dekorację!

Poszkodowani bracia, Marian i Henryk Leszczyńscy, postanowili osobiście zaangażować się w dochodzenie sprawiedliwości. Do postępowania przystąpili jako oskarżyciele posiłkowi. Dzięki temu mogą brać udział w procesie jako strona, zadawać pytania oraz zgłaszać wnioski, również te dotyczące kary. Za kradzieże i kradzież rozbójniczą oskarżonym grozi nawet 10 lat więzienia. Pokrzywdzeni gospodarze mają nadzieję, że sąd wymierzy sprawcom surową karę.

"Spalę ci ku*** lokal". Sąsiad terroryzuje Michała od miesięcy

ROLKI