Spis treści
Kradzież bydła pod Łapami. Zamaskowani sprawcy brutalnie pobili 72-letniego rolnika
Przed Sądem Rejonowym w Białymstoku toczy się proces członków bezwzględnej grupy, która w 2025 roku terroryzowała rolników na Podlasiu. Złodzieje nocami podjeżdżali ciężarówkami w pobliże pastwisk, zabierali krowy, jałówki i byki, a następnie odjeżdżali bez śladu. Skradzione zwierzęta spotykał tragiczny los – jeszcze tego samego dnia były zabijane w stodole. Przestępczy proceder zakończył się po dramatycznych wydarzeniach w okolicach Łap, kiedy samochód dostawczy uciekających bandytów wjechał do rowu.
Właśnie tej nocy 72-letni Henryk Leszczyński wyszedł sprawdzić swoje stado. Przyłapał na gorącym uczynku zamaskowanych złodziei, którzy natychmiast zaatakowali starszego mężczyznę. Napastnicy przewrócili rolnika na ziemię, a następnie brutalnie go skopali.
- Myślałem, że mnie zatłuką – wspominał zdruzgotany hodowca.
Henryk znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, ale jego wołanie o pomoc usłyszał brat, Marian Leszczyński. Mężczyzna natychmiast sięgnął po metalowy łom i pobiegł ratować brata. Na widok Mariana trzymającego łom napastnicy rzucili się do ucieczki.
Proces złodziei krów w Białymstoku. Oskarżonym grozi 10 lat więzienia
Oskarżeni odpowiadają teraz przed wymiarem sprawiedliwości. Na ławie oskarżonych zasiadło pięciu mężczyzn. Dwóch z nich podczas dzisiejszej rozprawy odmówiło przyznania się do winy. Co więcej, u pasera powiązanego z grupą ujawniono nielegalną broń palną, amunicję, a także sprzęt wykorzystywany do kłusownictwa. Mimo zebranego materiału dowodowego oskarżony nie przyznaje się do winy i przedstawia zaskakującą wersję wydarzeń – utrzymuje, że broń nabył na targu staroci wyłącznie jako dekorację!
Poszkodowani bracia, Marian i Henryk Leszczyńscy, postanowili osobiście zaangażować się w dochodzenie sprawiedliwości. Do postępowania przystąpili jako oskarżyciele posiłkowi. Dzięki temu mogą brać udział w procesie jako strona, zadawać pytania oraz zgłaszać wnioski, również te dotyczące kary. Za kradzieże i kradzież rozbójniczą oskarżonym grozi nawet 10 lat więzienia. Pokrzywdzeni gospodarze mają nadzieję, że sąd wymierzy sprawcom surową karę.