- niebezpieczna sytuacja rozegrała się 30 czerwca na terenie Wysokiego Mazowieckiego
- osoba prowadząca busa staranowała służbowy jednoślad oraz przydrożny słup
- mundurowy regulujący ruch cudem uszedł z życiem
Jak wynika z oficjalnych komunikatów mundurowych, rozpędzony samochód wbił się najpierw w stojący na drodze motocykl policyjny, a następnie w słup. Policjant, który w tym momencie zajmował się kierowaniem ruchem, wykazał się niezwykłym refleksem i w ostatniej sekundzie odskoczył z toru jazdy maszyny, unikając bezpośredniego zderzenia.
Czytaj też: 38-latek uciekał przed policją. Funkcjonariusz musiał strzelić
Wstępne kontrole stanu trzeźwości potwierdziły, że mężczyzna siedzący za kierownicą busa znajdował się pod wpływem alkoholu. Służby zdecydowały o natychmiastowym pobraniu próbek krwi od sprawcy, co pozwoli na precyzyjne określenie stężenia promili w jego organizmie w momencie zdarzenia.
Zobacz też: Kobieta napadnięta na cmentarzu. Szokujące sceny
Na szczęście żadna z osób biorących udział w drodze krzyżowej nie ucierpiała.
Wydarzenia religijne o charakterze masowym, odbywające się na otwartych ulicach, bezwzględnie wymuszają asystę odpowiednich służb mundurowych. Zadaniem skierowanych na miejsce patroli jest płynne zarządzanie przepływem aut oraz skuteczna ochrona zgromadzonych wiernych przed potencjalnymi zagrożeniami drogowymi.