Spis treści
Szok w fabryce szkła Biaglass. Załoga bez uprzedzenia traci pracę
Wiadomość o ostatecznej likwidacji białostockiej filii uderzyła w kadrę niczym grom z jasnego nieba. Zatrudnieni podkreślają, że kierownictwo do samego końca ukrywało plany zamknięcia zakładu.
Obecnie spora część załogi znalazła się w niezwykle trudnym położeniu życiowym.
Ludzie drżą o to, czy w ogóle otrzymają należne im pieniądze za czas trwania okresu wypowiedzenia, ponieważ dla większości z nich natychmiastowa przeprowadzka na przeciwległy kraniec Polski jest absolutnie niemożliwa do zrealizowania.
Tereny huty w rękach dewelopera. Samorządowcy z Białegostoku czują się oszukani
Działki, na których dotychczas funkcjonowała huta, trafiły już w ręce firmy deweloperskiej. Lokalny magistrat dał zielone światło na tę sprzedaż, ponieważ właściciel fabryki gwarantował wcześniej przeniesienie całego parku maszynowego na inną białostocką ulicę.
W obliczu aktualnych wydarzeń przedstawiciele miejskiego samorządu otwarcie przyznają, że padli ofiarą manipulacji.
Jednocześnie urzędnicy zaznaczają, że w obecnej sytuacji ich pole manewru i dostępne instrumenty prawne są mocno zawężone.
Kontrola Państwowej Inspekcji Pracy w likwidowanym zakładzie
Sprawie bacznie przyglądają się już odpowiednie służby, a na terenie przedsiębiorstwa rozpoczęli działania inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy. Wnioski z trwającego audytu powinny zostać opublikowane w najbliższym czasie. Zdesperowana załoga pokłada ogromne nadzieje w tym, że urzędnicy państwowi zdołają odpowiednio ochronić ich interesy pracownicze oraz kompleksowo zbadają kulisy tego nagłego wygaszenia produkcji.