Anna Komorowska zorganizowała huczne imieniny. Były prezydent wznosił toasty przy dźwiękach skrzypiec

2026-07-26 10:28

Tłumy zaproszonych osób, suto zastawione stoły oraz wyjątkowy występ artystek ze Śląska. Anna Komorowska obchodziła swoje 73. imieniny w urokliwej posiadłości na Suwalszczyźnie. Popołudnie przyciągnęło do Budy Ruskiej rodzinę, okolicznych mieszkańców oraz dawnych znajomych byłej pary prezydenckiej.

Anna Komorowska świętuje na Suwalszczyźnie. Posiadłość w Budzie Ruskiej pękała w szwach

W sobotni wieczór 25 lipca cicha zazwyczaj okolica zamieniła się w tętniące życiem centrum wydarzeń towarzyskich. Gwar rozmów i odgłosy zamykanych drzwi pojazdów zwiastowały początek wielkiego świętowania, a wielogodzinna impreza u byłej pary prezydenckiej przyciągnęła mnóstwo osób.

Zaproszeni znajomi zaczęli zjeżdżać na miejsce tuż przed godziną dziewiętnastą. Aut było tak dużo, że kierowcy musieli szukać miejsc postojowych wzdłuż pobliskiej drogi, ponieważ posesja bardzo szybko zapełniła się samochodami parkującymi dosłownie jeden za drugim.

Teren imprezy patrolowali funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa. Gospodarze zadbali o odpowiednią oprawę wizualną całego wydarzenia, dlatego w ogrodzie stanęły ogromne namioty, pod którymi ustawiono stoły przykryte białymi obrusami i ozdobione eleganckimi serwetkami.

Uczestnicy spotkania mogli do woli korzystać z bogato wyposażonego bufetu. Serwowano między innymi ryby, różnego rodzaju mięsa, ciepłe dania, a także słodkie desery i lody podawane przez profesjonalnych kelnerów obsługujących przyjęcie.

Główna bohaterka wieczoru tonęła w morzu podarowanych bukietów. Zamiast drogich prezentów goście przynosili drobne upominki, a na imprezowych stołach królował lokalny alkohol w postaci domowych nalewek określanych mianem ducha puszczy.

Bronisław Komorowski rzucił się w wir obowiązków organizacyjnych i przez dłuższy czas nie miał okazji na chwilę wytchnienia. Zamiast celebrować chwile z żoną, były prezydent osobiście witał przyjezdnych i doglądał pracy wynajętej obsługi kelnerskiej, w czym aktywnie wspierał go jeden z synów.

Sama solenizantka również miała pełne ręce roboty. Nieustannie odbierała życzenia od kolejnych osób, a jej telefon bez przerwy wibrował od powiadomień i połączeń przychodzących od nieobecnych znajomych.

W zaszczytnym gronie uczestników imprezy znaleźli się najbliżsi krewni, przyjaciele domu oraz okoliczni mieszkańcy. Wśród gości wypatrzono nawet dawnego sołtysa Budy Ruskiej, co tylko podkreśliło bardzo luźny i swojski charakter całego imieninowego zjazdu.

Bronisław Komorowski wznosi toast. Artystki z Katowic zagrały dla Anny Komorowskiej

Kulminacyjnym punktem programu okazała się wizyta specjalnej delegacji muzycznej z południa Polski. Na Suwalszczyznę dotarły utalentowane skrzypaczki z Katowic, które przygotowały unikalny występ dedykowany specjalnie dla świętującej Anny Komorowskiej.

Kiedy tylko instrumenty poszły w ruch, gwar natychmiast ustał. Dopiero ten artystyczny przerywnik sprawił, że Bronisław Komorowski znalazł wolne miejsce u boku małżonki i wypił z nią symboliczną lampkę szampana.

Zabawa pod namiotami trwała w najlepsze w towarzystwie pysznego jedzenia i lokalnych trunków. Jednak na ten krótki moment ogród byłej pary prezydenckiej pogrążył się w całkowitym milczeniu przerywanym wyłącznie dźwiękami skrzypiec.

Długie spotkanie rozpoczęte od intensywnego zgiełku i parkowania dziesiątek aut zyskało piękną puentę. Zwieńczeniem hucznego wieczoru był nastrojowy koncert plenerowy zorganizowany pod rozgwieżdżonym suwalskim niebem.