Po wypadku chłopiec został zabrany śmigłowcem ratunkowym do szpitala w Białymstoku. Nie musiał przechodzić operacji, a jego stan systematycznie się poprawiał. – Dziecko trafiło do nas w stanie ogólnym, stabilnym, nie wymagało zabiegów chirurgicznych i jego stan ulega stopniowej poprawie. Także dobre rokowania co do zdrowia i wypis do domu – informuje Ewa Matuszczak z oddziału chirurgicznego białostockiego szpitala.
Czytaj też: Połączyła ich śmierć dzieci. Ich maluszki leżą obok siebie. Teraz przeżyli kolejny dramat
Sprawą zajmuje się Prokuratura w Bielsku Podlaskim. Śledczy postawili 47-letniemu ojcu chłopca zarzut narażenia dziecka na utratę życia.
Mężczyzna był już wcześniej skazany w związku z inną tragedią, do której doszło w podobnych okolicznościach. W 2023 roku na tej samej posesji samochód prowadzony przez niego potrącił jego drugie dziecko. Dziesięciomiesięczne niemowlę zmarło. Mieszkańcy Bociek ostatnie zdarzenie określają jako nieszczęśliwy wypadek.