23-latka zmarła dwa miesiące po wypadku. Kierowca skazany po latach

Pół roku więzienia w zawieszeniu na rok. Taki wyrok usłyszał przed białostockim sądem kierowca BMW, który uczestniczył w wypadku drogowym, w którym zginęła 23 letnia kobieta.

Sąd Rejonowy w Białymstoku  w czwartek 29 października skazał kierowcę, który przyczynił się do wypadku, w którym zginęła 23-latka.

Mężczyzna nie był bezpośrednim sprawcą zdarzenia. Jego pojazd uderzył w auto, które wymusiło pierwszeństwo.

- Przekroczył jednak prędkość i również ponosi odpowiedzialność za wypadek - uzasadnia sędzia Iwona Hulko

- Jedyną okolicznością, wyłączającą odpowiedzialność, jest ustalenie, że niemożliwe byłoby uniknięcie kolizji, gdyby prowadzony przez sprawcę pojazd poruszał się z prędkością administracyjnie dopuszczalną. W niniejszej sprawie jest odwrotnie.

Obrona chciała uniewinnienia i nie wyklucza odwołania od wyroku - mówi adwokat Ewa Andrzejewska:

- Po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia mój klient podejmie decyzję, czy ten wyrok zaskarżyć, czy już pozwolić mu się uprawomocnić.

Tragiczny wypadek w Białymstoku. Zginęła 23-latka

Do wypadku doszło w 2021 roku w Białymstoku. Z ustaleń służb wynikało, że przed BMW wyjechał Opel z drogi podporządkowanej. Za kierownicą siedział policjant będący w czasie wolnym od służby. BMW odbiło się od boku tego samochodu, a siła uderzenia była tak duża, że zostało odrzucone i ostatecznie uderzyło w jadący z naprzeciwka autobus miejski. 

Pasażerką BMW była 23-letnia kobieta. Do szpitala trafiła w poważnym stanie, długo przebywała w śpiączce farmakologicznej. Zmarła dwa miesiące po wypadku.

Prokuratura postawiła zarzuty wszystkim trzem kierowcom-  kierowcy Opla, że włączając się do ruchu nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu kierowcy BMW, doprowadzając do wypadku, w którym śmiertelnych obrażeń doznała pasażerka BMW. Kierowcy autobusu zarzucono, że nie zachował szczególnej ostrożności i nieuważnie obserwował, co się dzieje na drodze, bo używał w tym czasie telefonu komórkowego, i dlatego spóźnił się z podjęciem jakiegokolwiek manewru obronnego. Kierowca BMW został oskarżony o to, że jechał zbyt szybko (według oceny biegłych powołanych w śledztwie z prędkością blisko 100 km/h, według biegłego powołanego przez Sąd Rejonowy – ponad 70 km/h), co doprowadziło do zderzenia z Oplem i do skutków tego wypadku.

W 2024 roku Sąd Rejonowy w Białymstoku uznał, że bezpośrednią przyczyną wypadku było zachowanie kierowcy Opla i skazał go na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata.  Okazało się, że to policjant. Nadal pełni służbę.

Wobec dwóch pozostałych kierowców umorzył sprawę, oceniając, że doszło do popełnienia wykroczeń, których karalność uległa przedawnieniu.

Sąd odwoławczy utrzymał karę wobec kierowcy Opla, dodatkowo podwyższając do trzech lat zakaz prowadzenia pojazdów. Zachowanie kierowcy autobusu uznał za wykroczenie (postępowanie zostało umorzone).

Jednocześnie ocenił, że także kierowca BMW rażąco złamał przepisy, bo przekroczył prędkość w miejscu, gdzie dozwolona wynosiła 50 km/h, i nie był w stanie wykonać jakiegokolwiek manewru obronnego, gdy z ulicy podporządkowanej wyjechał Opel.

Umorzenie postępowania w tym zakresie uchylił i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania.

 

ROLKI