Spis treści
15-latek z Holandii spał na przystanku w Sobolewie
W piątkową noc, tuż przed północą, podlaskie służby otrzymały niepozorne zgłoszenie. Jeden z mieszkańców zauważył na przystanku autobusowym w miejscowości Sobolewo leżącą osobę. Początkowo podejrzewano, że to ktoś pod wpływem alkoholu, jednak patrol wysłany na miejsce zastał tam młodego chłopaka, który spał owinięty kocem. Mundurowi ku swojemu zdumieniu ustalili, że jest to 15-latek, którego od niemal miesiąca poszukują holenderskie służby jako zaginionego. O pomyślnym odnalezieniu chłopca natychmiast powiadomiono stronę zagraniczną.
Zaginiony Maxim z Holandii jest już pod opieką służb
Tomasz Krupa, rzecznik podlaskiej policji, przekazał PAP, że na miejsce interwencji na wszelki wypadek wezwano zespół ratownictwa medycznego. Lekarze ocenili stan chłopca jako dobry. Zamiast do szpitala, nastolatek został skierowany do placówki opiekuńczej na terenie Białegostoku, gdzie oczekuje na przyjazd swoich rodziców. Wiadomo, że bliscy 15-latka są już w drodze do Polski. Głos na temat pomyślnego zakończenia akcji zabrał również ówczesny szef MSWiA Marcin Kierwiński.
„Sprawa, która poruszyła całą Europę, ma szczęśliwe zakończenie. Zaginiony 15-letni Maxim, który blisko miesiąc temu opuścił dom i rowerem wyruszył z Holandii, został odnaleziony w Polsce przez policję. Rodzice są już w drodze”
Jak dotąd policja nie zdradziła szczegółów na temat tego, w jaki sposób chłopak pokonał tak ogromny dystans, ani gdzie dokładnie przebywał przez ostatnie tygodnie. Najistotniejszy w tej historii pozostaje jednak fakt, że międzynarodowe poszukiwania zakończyły się pełnym sukcesem, a młody uciekinier jest cały i zdrowy.
