Jagiellonia Białystok wygrała z Rakowem Częstochowa 2:0. To w zaległym meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy.
1. połowa
Od pierwszych minut spotkania oba zespoły narzuciły wysokie tempo, ale dopiero w w 34. minucie gry gola dla naszej drużyny zdobył Yuki Kobayashi. Był to pierwszy gol Japończyka w żółto-czerwonych barwach.
2. połowa
To Raków Częstochowa wszedł lepiej w 2. część spotkania, od początku narzucając duże tempo. Medaliki miały dużo sytuacji pod bramką Abramowicza, jednak wyśmienicie zagrał w obronie Norbert Wojtuszek.
Jagiellonia szukała swojej szansy na gola i ostatecznie znalazła ją w 82. minucie meczu. Do bramki Rakowa trafił Kajetan Szmyt, tym samym ustanawiając wynik spotkania na 2:0.
„Trzeba wierzyć do końca"
Wygrana z Rakowem Częstochowa pozwoliła Jadze utrzymać pozycję wicelidera i zmniejszyć stratę do liderującego Lecha Poznań. "Żółto-Czerwoni" z dorobkiem 52 punktów tracą do drużyny z Poznania już tylko 4 oczka i są jedynym zespołem w Ekstraklasie, który może odebrać Kolejorzowi Mistrza.
- Trzeba wierzyć do końca. Bardzo ważne zwycięstwo za nami, ale jeszcze dwie kolejki przed nami. Ustawiliśmy się w bardzo dobrej pozycji - mówi trener Adrian Siemieniec. - Mój zespół pokazał dziś, że ma w sobie dużo poświęcenia, potrafi być spójny i zdyscyplinowany.
W niedzielę 33. kolejka. Jagiellonia zagra na wyjeździe z GKS-em Katowice. Początek meczu o 14:45.