Sąd uznał działania żołnierza za zgodne z prawem
Wojskowy Sąd Garnizonowy w Lublinie podjął decyzję o uniewinnieniu żołnierza, który był oskarżony o przekroczenie uprawnień i narażenie osób na niebezpieczeństwo. Sędzia Radosław Hunek stwierdził, że nie doszło do żadnego czynu zabronionego przez Kodeks karny. Podkreślił, że obrona granic jest jednym z kluczowych obowiązków żołnierza. Wskazał również, że w tamtym okresie często dochodziło do agresji ze strony osób nielegalnie przekraczających granicę, a miesiąc później w tym samym miejscu zginął żołnierz.
Jak doszło do incydentu na granicy z Białorusią?
Według ustaleń Prokuratury Okręgowej w Warszawie, w marcu 2024 roku, mężczyzna oddał 12 strzałów z broni służbowej w okolicach Dubicz Cerkiewnych, przy granicy z Białorusią. Strzały te były skierowane wzdłuż drogi granicznej w kierunku grupy, w której znajdowało się 10 migrantów, dwóch funkcjonariuszy Straży Granicznej oraz dwóch żołnierzy.
Jakie były wyjaśnienia żołnierza?
Żołnierz od początku nie przyznawał się do winy. W trakcie śledztwa i procesu tłumaczył, że przed oddaniem strzałów ostrzegł migrantów, krzycząc: „Wojsko Polskie, stój!”, a następnie: „Wojsko Polskie, stój, bo strzelam!”. Wyjaśnił, że strzały były oddane pod lekkim kątem w powietrze, co miało na celu zaalarmowanie sąsiednich posterunków i były to strzały alarmowe oraz ostrzegawcze. Wyrok w tej sprawie jest nieprawomocny.
Źródło PAP.
Polecany artykuł: