Zgłoszenie o nożu i bombie. Kolejny alarm w szkole w woj. podlaskim

W ciągu zaledwie kilku godzin podlascy policjanci musieli interweniować w szkołach aż cztery razy. Młodzież zgłaszała posiadanie niebezpiecznych narzędzi oraz materiałów wybuchowych. Funkcjonariusze natychmiast weryfikowali te alarmujące sygnały, jednak w żadnym z przypadków nie potwierdzono realnego zagrożenia, a nieodpowiedzialne żarty znajdą swój finał w sądzie.

W związku z dramatycznymi wydarzeniami w mazowieckich placówkach, od wczesnych godzin porannych w piątek 9 października mundurowi z województwa podlaskiego rozpoczęli wzmożone patrole wokół lokalnych szkół. Głównym zadaniem funkcjonariuszy jest wyłapywanie wszelkich podejrzanych zachowań mogących stanowić niebezpieczeństwo dla młodzieży oraz kadry pedagogicznej przebywającej na terenie budynków.

Zaledwie chwila od rozpoczęcia specjalnej akcji prewencyjnej wystarczyła, aby do dyżurnych spłynęły pierwsze niepokojące informacje o potencjalnych zagrożeniach w placówkach.

Fałszywy alarm bombowy w Krynkach i uczeń z nożem w Kuźnicy

Tuż przed godziną 8 rano pracownik techniczny szkoły w Kuźnicy zaalarmował pobliski patrol o siódmoklasiście rzekomo ukrywającym w swoim bagażu ostre narzędzie. „W obecności woźnego i dyrekcji policjanci sprawdzili plecak, nie ujawnili niebezpiecznych przedmiotów. 13-latek powiedział policjantom, że żartował” – wyjaśnił szczegóły zdarzenia rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, mł. insp. Tomasz Krupa. Chłopiec ostatecznie przyznał się do wymyślenia całej tej niebezpiecznej historii.

Dwadzieścia minut później mundurowi musieli reagować na podobny incydent na terenie Krynek, gdzie ósmoklasista wprost oświadczył policjantom o rzekomym ładunku wybuchowym. Torba czternastolatka została natychmiast przeszukana przy udziale jego nauczycielki, co pozwoliło wykluczyć obecność jakichkolwiek materiałów pirotechnicznych czy niebezpiecznych narzędzi. Ten nastolatek również tłumaczył swoje skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie chęcią zażartowania ze stróżów prawa.

Zgłoszenie o ładunku wybuchowym w Zespole Szkół w Sejnach

O godzinie 9 rano do służb dotarł kolejny sygnał, tym razem przekazany przez kierownictwo Zespołu Szkół Rolniczych w Sejnach. Z relacji dyrekcji wynikało, że przebywający w budynku siedemnastolatek rzekomo wniósł ostre narzędzie, a w jego zaparkowanym samochodzie miał być ukryty plecak wypełniony niebezpiecznymi materiałami wybuchowymi.

Skierowani na miejsce policjanci błyskawicznie przystąpili do działań operacyjnych i szczegółowego sprawdzania wiarygodności tego zawiadomienia. Szybko okazało się, że doniesienia o bezpośrednim zagrożeniu dla życia uczniów nie mają pokrycia w rzeczywistości.

Z kolei tuż po godzinie 10 rano patrole zadysponowano do Zespołu Szkół Zawodowych w Hajnówce, gdzie w trakcie zajęć lekcyjnych piętnastolatek chwalił się ukrytym ostrym przedmiotem. Przeprowadzona rewizja udowodniła, że uczeń nie posiadał przy sobie żadnych śmiercionośnych narzędzi. Młody mężczyzna tłumaczył swoje słowa głupim żartem.

Kary za fałszywe alarmy. Młodzi żartownisie staną przed sądem

Bezmyślne zachowanie młodzieży pociągnie za sobą poważne skutki prawne, ponieważ dokumentacja dotycząca tych incydentów trafi na biurka sędziów rodzinnych. „W przypadku nieletnich informacje trafią do sądu rodzinnego. Jeżeli chodzi o 17-latka, to policjanci ustalają tutaj zakres odpowiedzialności na podstawie Kodeksu karnego Art. 224a. Fałszywe zawiadomienie o zagrożeniu” – przekazał oficer prasowy podlaskiej policji, mł. insp. Tomasz Krupa. Polskie prawo przewiduje, że wywołanie nieuzasadnionej reakcji służb ratunkowych może skutkować pozbawieniem wolności w wymiarze od pół roku do nawet ośmiu lat.

Brutalne ataki w szkołach na Mazowszu powodem kontroli w Podlaskiem

Wprowadzenie tak restrykcyjnych środków bezpieczeństwa to bezpośrednia reakcja na krwawe incydenty, jakie w minionych dniach wstrząsnęły województwem mazowieckim. W środę 7 października uzbrojony dziewiętnastolatek wtargnął do ostrołęckiej placówki i poważnie zranił łącznie dziewięcioro uczniów oraz członków grona pedagogicznego.

Dobę później, w czwartek 8 października, doszło do kolejnej dramatycznej napaści w szkole w Leszczydole-Nowinach na terenie powiatu wyszkowskiego. Piętnastoletni sprawca rzucił się z nożem na dyrektora, nauczycielkę oraz trzydziestosiedmioletnią pracownicę obsługi. Niestety, w wyniku odniesionych ran woźna poniosła śmierć, a młodocianego nożownika obezwładnił sam dyrektor zaatakowanej instytucji.

Jakub Z. Planował zabić wielu ludzi. Do szkoły przyniósł ładunek wybuchowy

ROLKI