Zgłoszenie o dymiącym przy drodze aucie wpłynęło do służby 13 minut po północy. Na miejscu strażacy i policja zastali rozbity pojazd bez kierownicy.
Strażacy zabezpieczyli auto, z którego wydobywał się dym.
Kierowca prawdopodobnie pędził z dużą prędkością, bo BMW ścięło przydrożne znaki na długości niemal 100 metrów, później rozbiło ogrodzenie posesji i zatrzymało się na drzewie, które pękło i spadło na samochód.
Na miejscu nie było kierowcy, Trwają jego poszukiwania.