- Polskie środowisko koszykarskie pogrążone w żałobie po śmierci 30-letniego zawodnika.
- Roman Janik, koszykarz Żubrów Białystok, zmarł nagle, co wstrząsnęło klubem i kibicami.
- Jeszcze w piątek grał na parkiecie, a teraz klub przekłada mecze – co doprowadziło do tak tragicznego końca?
Koszykarskie środowisko w Polsce pogrążyło się w żałobie. W wieku zaledwie 30 lat zmarł Roman Janik, zawodnik drużyny Żubry Abakus Okna Białystok – poinformowały władze klubu w oficjalnym komunikacie. Jeszcze kilka dni temu koszykarz z powodzeniem występował na parkietach pierwszej ligi.
„Z ogromnym smutkiem informujemy o śmierci Romka Janika. To niezwykle trudny moment dla całego klubu, drużyny oraz wszystkich, którzy mieli okazję go poznać, na boisku i poza nim. Romek na zawsze pozostanie w naszej pamięci jako osoba pełna pasji, zaangażowania i serca do koszykówki” – przekazali przedstawiciele beniaminka Pekao S.A. 1 ligi mężczyzn.
Roman Janik do zespołu z Białegostoku dołączył przed rozpoczęciem obecnego sezonu. Wcześniej reprezentował barwy m.in. Znicza Basket Pruszków, Hutnika Warszawa, SKK Siedlce, Decki Pelplin oraz rezerw Śląska Wrocław. Jeszcze w miniony piątek wystąpił w meczu ligowym przeciwko Polonii 1912 Leszno, zdobywając siedem punktów i notując cztery zbiórki. 5 lutego obchodziłby 31. urodziny.
W związku z tragiczną śmiercią zawodnika klub Żubry Białystok przełożył zaplanowany na środę, 21 stycznia, mecz ligowy z Polonią Warszawa. Spotkanie zostanie rozegrane w innym terminie.