Trener Adrian Siemieniec miał zagwozdkę przed tym spotkaniem. Przeciwko Radomiakowi nie mogło zagrać czterech podstawowch stoperów. Za kartki pauzowali Yuki Kobayashi, Andy Pelmard i Bernardo Vital, ponadto dalej kontuzjowany jest Dusan Stojinović.
Na środku obrony w wyjściowej jedenastce znaleźli się Apostolos Konstanopoulos oraz Guilherme Montoia.
1. połowa
Okazało się, że to nie w obronie "Żołto-Czerwoni" mieli największy problem. Od początku spotkania brakowało przede wszystkim skuteczności. Już w 4. minucie okazji nie wykorzystał Jesus Imaz. Efektu nie przyniosły też stałe fragmenty gry.
Posiadanie piłki było po stronie Dumy Podlasia, nie udało się jednak przełożyć tego na gola. Do przerwy przy Słonecznej było 0:0.
2. połowa
W 2. części spotkania goście byli dużo groźniejsi. W 55. minucie Sławomira Abramowicza pokonał Rafał Wolski. Radomiak prowadził 1:0.
W 64. minucie po asyście Afimico Pululu gola wyrównującego zdobył Jesus Imaz.
Groźnie zrobiło się w 72. minucie, na szczęście w sytuacji sam na sam fantastycznie spisał się golkiper Jagiellonii.
W 80. minucie "setkę" zmarnował Bartosz Mazurek.
Od 86. minuty "Żółto-Czerwoni" grali w przewadze, po tym jak drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został zawodnik Radomiaka Michał Kaput. Niestety nawet to nie pomogło Jadze objąć prowadzenia. W ostatnich sekundach doliczonego czasu gry rzutu wolnego nie wykorzystał Batłomiej Wdowik i ostatecznie mecz na Chorten Arenie zakończył się remisem 1:1.
Jagiellonia nadal liderem
Po 22. kolejce Jagiellonia Białystok dalej jest liderem tabeli z dorobkiem 37 punktów. "Żółto-Czerwonym" po piętach depczą jednak Lech Poznań, Górnik Zabrze i Raków Częstochowa.
Następny ligowy mecz 1 marca o 14:45 z Legią Warszawa.