- Chcę żebyśmy wykorzystali swoje atuty - mówił przed meczem Adrian Siemieniec. I rzeczywiście Jaga ma w swoim składzie chociażby dynamicznego Szmyta i dryblującego Sow`a, którzy to zrobili robotę w pierwszej połowie.
19 minuta. to pokaz tego jak nie wykonywać rzutu rożnego. Jagiellonia przechwyciła piłkę wrzucaną przez Śląsk i przeprowadziła zabójcza kontrę. Kajetan Szmyt przebiegł z piłką pół boiska i perfekcyjną podcinką pokonał bramkarza gości.
W 41 min zrobiło się 2:0. Piłkę w polu karnym dostał Sow, ustawił sobie piłkę i posłał mocne uderzenie. Futbolówka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki.
Druga połowa
Śląsk złapał kontakt w 80 min. po tym jak Montoia sfaulował Matsenkę, a sędzia podyktował rzut karny, wcześniej korzystając z VAR-u. Jedenastkę wykorzystał Piotr Samiec-Talar.
W 89 min Świetną interwencją popisał się Abramowicz, który wybronił z dwóch metrów strzał Camoesa.
Śląsk próbował przeprowadzać ataki, ale białostoczanie skutecznie ,,chłodzili” ich zapędy. 3 punkty zostają w Białymstoku.