Balony z podczepionymi pakunkami wylądowały na jednej z posesji przy ulicy Gajowej w Białymstoku
Znowu te balony! Odkąd granica Polski z Białorusią jest szczególnie wzmacniana i pilnowana, przemytnicy coraz częściej używają balonów do swoich celów. Potrafią wypuszczać ich nawet kilkadziesiąt naraz, kiedy wiatr zaczyna wiać w stronę naszego kraju. Do balonów podczepiają papierosy i nadajniki GPS, tak by umówiona osoba po drugiej stronie granicy mogła namierzyć i przechwycić kontrabandę. Lecz ta metoda, jak łatwo się domyślić, bywa bardzo zawodna. Wystarczy, że wiatr zawieje w niewłaściwą stronę i kłopoty gotowe. Dlatego komunikaty policjantów z Podlasia czy Lubelszczyzny o balonach znalezionych gdzieś w lasach, na polach czy we wsiach nie mogą już zaskakiwać.Tym razem balony wylądowały... na czyimś podwórku.
Balonów coraz więcej. Na Litwie wprowadzili z ich powodu stan wyjątkowy
"Tuż po piątej białostoccy policjanci otrzymali zgłoszenie o balonach z podczepionymi pakunkami, które wylądowały na jednej z posesji przy ulicy Gajowej w Białymstoku. Na miejscu pracowali policjanci, dalsze czynności wykonywali funkcjonariusze straży granicznej" - powiedziała Radiu ESKA Malwina Olszewska z miejskiej policji w Białymstoku. Wszystko wskazuje na to, że to znów tylko białoruskie papierosy. Ale sytuacja z nalotem balonów bywa przez niektórych interpretowana jako coś z drugim, politycznym dnem. Na Litwie wprowadzono nawet stan wyjątkowy po tym, jak znad Białorusi balony zaczęły nadlatywać coraz to częściej, regularnie zakłócając pracę lotniska w Wilnie. W połowie grudnia władze litewskie podawały, że tylko w 2025 roku odnotowano około 600 przypadków naruszenia przestrzeni powietrznej przez balony przemytnicze znad Białorusi i że te incydenty można uznać za ataki hybrydowe, a nawet akty terroru. Na szczęście póki co w Polsce nikt nie wprowadza stanu wyjątkowego z powodu balonów z papierosami.