Zdarzenie miało miejsce w kwietniu 2026 roku na terenie powiatu augustowskiego. Jak ustaliła Prokuratura Rejonowa w Augustowie, mieszkaniec regionu sterował swoim urządzeniem wbrew obowiązującemu prawu. Głównym przewinieniem 35-latka był brak odpowiedniego zgłoszenia operacji w Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Mężczyzna powinien był zarejestrować chęć lotu za pomocą specjalnej aplikacji DroneTower, która umożliwia jednocześnie weryfikację obowiązujących zakazów przestrzennych.
Z informacji przekazanych przez śledczych wynika, że maszyna pokonała trasę bezpośrednio nad obszarem przygranicznym, terenami wojskowymi oraz chronioną przestrzenią Biebrzańskiego Parku Narodowego. Na przelot przez żadną z tych stref operator nie posiadał stosownych pozwoleń.
Czytaj też: Przemycali papierosy za pomocą dronów. Proces 3 oskarżonych o krok od wyroku
Prokuratura oskarża 35-latka z powiatu augustowskiego. Tłumaczył się niewiedzą
W trakcie składania wyjaśnień oskarżony zarzekał się, że nie miał pojęcia o restrykcjach dotyczących lotów bezzałogowców. Argumentował również, że maszyna poruszała się w znacznej mierze nad prywatnymi działkami jego bliskich. Te tłumaczenia nie uchroniły go jednak przed konsekwencjami prawnymi. Śledczy postawili mu zarzut złamania przepisów ruchu lotniczego w kontrolowanej przestrzeni, powołując się bezpośrednio na art. 212 ust. 1 pkt 1a ustawy Prawo lotnicze. Za popełnienie tego przestępstwa kodeks przewiduje karę do pięciu lat pozbawienia wolności.