W środowy wieczór sportowych emocji na pewno nie zabraknie. Przed nami 1. kolejka fazy zasadniczej Ligi Europy. Jagiellonia Białystok zmierzy się na wyjeździe z greckim Olympiakosem. To utytułowany klub, 48-krotny Mistrz Grecji, zdobywca 29 pucharów Grecji i zwycięzca 1. edycji Ligi Konferencji.
Jagiellonia po ligowej porażce z Wisłą Kraków, jest głodna zwycięstwa, ale nie jest faworytem tego spotkania. Podopiecznych Adriana Siemieńca czeka ciężki bój.
Duma Podlasia ma jednak europejskie doświadczenie, bo rywalizowała już z dużymi firmami, jak Ajax Amsterdam, Real Betis, RC Strasbourg, Fiorentina czy Rangers FC.
Grecy na pewno są faworytem tej potyczki. Raz, że grają u siebie, dwa- że są klubem aż sześciokrotnie bogatszym od Jagi, bo wyceniany jest na ponad 180 mln euro.
Olympiakos kilka dni temu zwolnił trenera Jose Luisem Mendilibara. To zapewne pokłosie odpadnięcia z eliminacji Ligi Mistrzów. W lidze zespól zanotował porażkę z ligowym średniakiem z Krety. Po czterech meczach drużyna ma na koncie 7 punktów. Można powiedzieć, że Olympiakos nie są w rewelacyjnej formie, a to powinna wykorzystać ekipa Adriana Siemieńca.
Duże pieniądze
Jagiellonia za awans do Ligi Europy zainkasowała 4,31 mln euro, a do podniesienia są kolejne spore pieniądze. UEFA za każde zwycięstwo płaci 450 tys. euro (ok. 2 mln zł) i 150 tys. za remis.
Do tego są premie:
- 600 tys. euro za miejsca 1-8 lub 300 tys. za miejsca 9-16.
- 300 tys. za awans do 1/16 finału
- 1,75 mln za awans do 1/8 finału
- 2,5 mln za awans do ćwierćfinału
- 4,2 mln za półfinał
- 7 mln za awans do finału
- 6 mln za wzniesienie trofeum.
Ogółem do do zgarnięcia jest ponad 28 mln euro.
Spotkanie z Olympiakosem w środę w Pireusie o godz. 21:00.
W tej edycji Ligi Europy Jagiellonię czekają jeszcze zmagania z takimi zespołami jak Olympique Lyon, Crystal Palace, FC Viktoria Pilzno i Sunderland AFC.