- Sąd Najwyższy oddalił kasacje obrońców i utrzymał karę 25 lat więzienia.
- Skazany miał 15 lat w chwili zbrodni, ale został zatrzymany dopiero po 20 latach w USA.
- Przełom w śledztwie przyniosły działania Archiwum X i analiza materiału DNA.
Sąd Najwyższy oddalił kasacje obrońców i utrzymał karę 25 lat więzienia dla mężczyzny skazanego za brutalne zabójstwo krewnej w Surażu w 2000 roku. Uznał, że nie było podstaw, by odpowiadał na zasadach przewidzianych dla nieletnich, ponieważ zarzuty usłyszał dopiero jako 35-latek.
Sprawa dotyczy zabójstwa ponad 50-letniej kobiety, do którego doszło w lipcu 2000 roku. Śledczy ustalili, że sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem i motywem seksualnym. Po uduszeniu kobiety podpalił dom, aby zatrzeć ślady. W chwili popełnienia zbrodni miał nieco ponad 15 lat, jednak przez dwie dekady pozostawał nieuchwytny.
Przełom nastąpił po wznowieniu śledztwa przez Archiwum X Prokuratury Krajowej. Dzięki zabezpieczonym śladom DNA śledczy ustalili tożsamość podejrzanego, który przebywał w USA. Po zatrzymaniu i kilkuletniej procedurze ekstradycyjnej został sprowadzony do Polski, a w 2023 roku usłyszał zarzuty.
Czytaj też: Zdobyli fortunę i zginęli we własnym domu. Policjanci z Archiwum X wracają do zbrodni sprzed 40 lat
W 2024 roku Sąd Okręgowy w Białymstoku skazał go na 25 lat więzienia – najwyższą możliwą karę, biorąc pod uwagę jego wiek w chwili popełnienia przestępstwa. Rok później wyrok utrzymał Sąd Apelacyjny, a teraz również Sąd Najwyższy uznał, że nie doszło do żadnych rażących naruszeń prawa. Sędziowie podkreślili także, że zgromadzony materiał dowodowy, w tym wyniki badań DNA, jednoznacznie wskazywał na skazanego. Wyrok jest prawomocny i ostateczny.