Dramat na pasach tuż przed mszą
Wszystko wydarzyło się krótko po godzinie 6 rano przy bardzo niesprzyjającej aurze. Gęsta mgła spowiła mokrą od deszczu ulicę. Kobiety zmierzały na nabożeństwo do kościoła św. Kazimierza, zaplanowane na 6:30. Znajdowały się już blisko świątyni, więc szły spokojnym tempem. Piesze korzystały z wyznaczonego przejścia, a jedna z nich asekurowała się kulą ortopedyczną, podczas gdy druga trzymała parasol.
Brakowało im zaledwie kroków, aby bezpiecznie wejść na chodnik, kiedy nagle z impetem wjechał w nie osobowy Nissan Micra. Pojazdem kierowała młoda kobieta, która, jak później wykazało badanie, była całkowicie trzeźwa.
Na miejscu błyskawicznie stawiły się wezwane jednostki ratownicze. Funkcjonariusze policji, straż pożarna oraz zespoły pogotowia ratunkowego niezwłocznie przystąpiły do działania. Niestety, u jednej z poszkodowanych zgon stwierdzono od razu. Wobec drugiej seniorki podjęto długotrwałą resuscytację krążeniowo-oddechową. Niestety, wysiłki medyków okazały się daremne ze względu na obrażenia ciała i także ona zmarła.
Śmierć przed 78. urodzinami
Rodziny zmarłych kobiet pogrążyły się w niewyobrażalnym smutku. Janina miała przed sobą wiele niezrealizowanych zamierzeń. Dokładnie za sześć dni planowała świętować swoje 78. urodziny. Ten dzień już na zawsze będzie kojarzył się jej bliskim z koszmarnym zdarzeniem na ulicy Hallera. Zamiast radosnych chwil, pozostanie jedynie ogromna pustka.
Auto prowadziła młoda kobieta, a badanie alkomatem potwierdziło jej trzeźwość. Śledczy, działając pod ścisłym nadzorem prokuratury, intensywnie badają wszystkie detale tego tragicznego poranka. Miejsce wypadku było przez wiele godzin badane przez techników. Decyzją prokuratora kobieta kierująca Nissanem została zatrzymana.
To wstrząsające zdarzenie dobitnie pokazuje, do jak strasznych konsekwencji może dojść na drodze. W okresie jesiennym, przy ograniczonej widoczności i śliskiej nawierzchni, wzmożona czujność jest absolutnie niezbędna. Wypadek na ulicy Hallera brutalnie przerwał życie dwóch starszych przyjaciółek, zostawiając ich rodziny w głębokiej rozpaczy.